Masakra na Old Trafford – refleksja

Kto by się tego spodziewał. Jeżeli dzień przed ostatnim meczem derbowym pomiędzy Manchesterem United a rywalami z City na Old Trafford, ktoś podszedł by do mnie i powiedział, że Niebiescy zmasakrują drużynę Alexa Fergusona, a końcowy wynik będzie brzmieć 6-1 dla piłkarzy z Etihad Stadium, popukałbym się wymownie w czoło bądź pobłażliwie poklepał mojego interlokutora w ramię i zalecił doraźnie 2 tabletki Valium.

Kiedy rozmawiałem ze znajomymi i czytałem działy sportowe gazet, nikt nie chciał wskazać jednoznacznie kto będzie zwyciezcą 161-ych derbów Manchesteru, które zaplanowano na 23 października 2011. Sam zakładałem, że po tak wyrównanym początku sezonu dla obu drużyn, najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie remis. Gdy przeczytalem wczoraj o Mario Balotellim (włoski napastnik The Citizens) i jego przygodach z odpalaniem petard w łazience na dzień przed tym ważnym dla kibiców obu klubów meczem, nie mogłem jednak wiedzieć, ze ten nieobliczalny młody człowiek rozpocznie w 22 minucie koszmar gospodarzy.

Nie chcę się rozpisywać specjalnie o samym meczu, bo każdy widział co się działo na boisku, zwłaszcza w ostatnich 5 minutach jego trwania. Buldożer jaki się przetoczył przez drużynę Alexa Fergusona nie pozostawił jednak żadnych ostatecznych wątpliwości – w brytyjskim futbolu oficjalnie jest nowa, niszczycielska siła o nazwie Manchester City, dowodzona przez charyzmatycznego Włocha, byłego znakomitego piłkarza, Roberto Manciniego.

Styl w jakim jego drużyna dokonala prawdziwego holokaustu na piłkarzach w czerwonych koszulkach, brytyjscy komentatorzy sportowi w programie Match of the Day 2 na BBC2 nazwali po prostu: absolutely sensational.

Rozbicie “Czerwonych Diabłów” we wczorajszym meczu nie był przypadkowym zrywem, jak to miało miejsce w 1989 na dawnym stadionie City, Maine Road, kiedy to podopieczni charyzmatycznego Szkota przegrali z będącym juz w dużym kryzysie zespołem Citizens 1-5. Tym razem był to czytelny sygnał dla wszystkich drużyn w angielskiej Premiership, że w tym roku Manchester City poważnie walczy o mistrzostwo kraju.

Wystarczy spojrzeć na statystyki – 33 strzelone gole, 7 straconych przy rozegraniu… dziewięciu meczy ligowych! Powiecie, że to dopiero początek… zgadzam się, ale takie zwycięstwa jak wczorajsze podnoszą nieprawdopodobnie morale drużyny i nadzieje na świetne wyniki.

“Czerwone Diabły” czeka naprawdę ciężki najbliższy okres. Jako mistrzowie Anglii z ubiegłego roku i wciąż świetna drużyna, będą teraz pilnie obserwowani przez świat piłkarski. Czy to początek końca ery Fergusona w Unied? A może ten genialny trener pokaże wszystkim, że za szybko powstają żarty na temat jego drużyny, a posypią się one przez najbliższych kilka dni, oj posypią.

Sto sześćdziesiąte pierwsze derby Manchesteru to nie tylko sensacyjny pogrom United na Old Trafford, to również dzień, w którym padło kilka rekordów, w tym niektóre ustanowione kilkadziesiąt lat temu:

Manchester United:
– najwyższa porażka w Premier League (czyli od 1992 roku)
– najwyższa porażka na własnym stadionie od 1955 roku
– strata 6 goli na Old Trafford po raz pierwszy od 1930 roku

Manchester City:

– zdobycie 6 bramek w derbach miasta po raz pierwszy od 1926 roku
– wyrównanie najwyższego rozmiaru wygranej w całej historii potyczek z lokalnym rywalem
– wyrównanie rekordu klubowego zdobytych bramek w Premiership (od 1992 roku)

Jak można zauważyć, o tym meczu będzie się jeszcze długo mówiło. Ale jak zauważył szkoleniowiec Niebieskich, za ten mecz drużyna otrzyma 3 punkty, dokładnie tyle co za wygranie w stosunku np. 1-0.

Nie można się zatem z nim nie zgodzić, że na razie sprawa i tak pozostaje otwarta. I chociaż Man City ma już 5 punktów przewagi nad lokalnym rywalem, wciąż nie ma pewności kto jest murowanym faworytem do mistrzostwa. Kto śledzi zawody angielskiej Premiership wie, że nie po takich wynikach klasowe drużyny podnosiły się z kolan, a taką właśnie drużyną jest zespół Alexa Fergusona. Wszystko wyjaśni się w maju przyszłego roku.

Nam pozostaje pogratulować The Sky Blues spektakularnego zwyciestwa i czekać na kolejne mecze ligowe w wykonaniu obu drużyn. Jedno jest pewne – nie zapowiada się na to, że tytuł mistrzowski opuści w najbliższym czasie Greater Manchester.

 

Źródło: BBC Sport, wikipedia.org, własne