User Rating: 5 / 5

Star ActiveStar ActiveStar ActiveStar ActiveStar Active
 

bonfire4
Tysiące fajerwerków rozświetliło niebo nad całą Wielką Brytanią. To niewątpliwy znak, że mieszkańcy tegoż kraju rozpoczęli świętowanie. Każdego roku, dokadnie 5-tego listopada, rozpoczynają się uroczystości zwane „Bonfire Night” -

to nic innego jak celebrowanie fajerwerków, petard i ognia. Pokazy sztucznych ogni - zarówno te prywatne, jak i municypalne – odbywają się dosłownie wszędzie. Tradycja tego święta ludowego sięga wielu lat wstecz i jest ściśle związana z osobą pewnego jegomościa, którego imię brzmiało Guy Fawkes. By zrozumieć istotę i sens tego dnia należy cofnąć się w zamierzchłe czasy historyczne, gdy królem Anglii i Szkocji był Jakub I Stuart. To właśnie na cześć pewnego wydarzenia, które nierozerwalnie związane jest z panowaniem tego władcy, każdego roku płoną - na terenie całego Zjednoczonego Królestwa - ogniska oraz wystrzeliwują w niebo tysiące sztucznych ogni.

Cała historia wydarzyła się w maju 1605 roku. Wówczas to na terenie Wielkiej Brytanii zawiązany został spisek, którego celem było obalenie protestanckiego króla Jakuba I Stuarta i osadzenie na tronie jego córki Elżbiety. Na czele buntu, przygotownego notabene przez grupę brytyjskich katolików, stanął Guy Fawkes. Rebelianci próbowali wysadzić w powietrze budynek Parlamentu. W tym celu podłożyli oni w piwnicach gmachu dwie tony prochu strzelniczego. W wyniku zamachu, który planowany był na dzień 5 listopada, miał stracić życie sam król, jak i również wszyscy członkowie administracji centralnej. Spisek, nazwany „prochowym,” został jednakże wykryty. Zamach udaremniono, a rebeliancbonfire2i zostali straceni. Sam Guy Fawkes otrzymał wyrok śmierci poprzez powieszenie i poćwiartowanie, zgodnie z brytyjskim prawem – takaż bowiem kara czekała zdrajców. Warto nadmienić, że spiskowcy walczyli o prawa katolików w Anglii i Szkocji – by otrzymali oni takie same przywileje, jakie posiadali protestanci. Sam Guy Fawkes walczył wcześniej - jako najemnik - w Niderlandach w szeregach armii hiszpańskiej.

Od wielu lat brytyjscy protestanci świętują rocznicę tego wydarzenia. Wraz z rozwojem tolerancji do tych uroczystości zaczęli przyłączyć się wyznawcy innych religii, w tym także katolicy. Pierwotna tradycja palenia kukieł, które przedstawiały Guy’a Fawkes’s, została zastąpiona paleniem ognisk oraz wystrzeliwaniem w niebo miliona sztucznych ogni – aczkolwiek w niektórych regionach stare obyczaje wciąż są kultywowane, z tym że obecnie kukły przedstawiają miejscowych polityków oraz celebrytów. Ciekawostką może okazać się fakt, że na przykład w rejonie Sussex święto fajerwerków kojarzy się z egzekucją protestanckich męczenników.
Uroczystości „Bonfire Night” kultywowane są także poza granicami Wielkiej Brytanii. Pokazy sztucznych ogni odbywają się w Kanadzie, RPA, na Karaibach, czy też w Australii. W Irlandii Północnej święto fajerwerków obchodzone jest w rocznicę bitwy pod Boyne, a w USA na zakończenie święta „Homecoming.” W Japonii z kolei ogniska zwane „bon-bi are” rozpalane są, by powitać powracające duchy przodków. W niektórych częściach Europy obchodzone jest święto niezwykle podobne do brytyjskiego „Bonfire 

bonfire3Night,” tyle że ma ono miejsce 24 czerwca. Uroczystości związane są z namaszczeniem Jana Chrzciciela. Zwyczaj ten wywodzi się z pogańskich obchodów przesilenia dnia i nocy. W Polsce, dla przykładu, tegoż dnia można zobaczyć płynące po rzekach płonące wianki.
Wracając jednakże do Wielkiej Brytanii, największy i najstarszy festiwal związany z ochodami „Bonfire Night,” nazywa się Bridgwater Guy Fawkes Carnival. Jego historia sięga roku 1847. Karnawał ów to nie tylko największy na świecie pokaz sztucznych ogni, ale także specjalna parada, na którą składa się ponad 140 przepięknie rozświetlonych pojazdów, które przemieszczają się z Bristolu w kierunku Bridgwater - co zajmuje około dwóch godzin.

Każdy kto ma okazję uczestniczyć w obchodach „Bonfire Night” powinien pamiętać o zabraniu ze sobą do domu popiołu z ogniska. Wedle starodowanych wierzeń ma on bowiem utrzymywać ogień w sercach rodziny, a także przynosić domowi szczęście.