User Rating: 5 / 5

Star ActiveStar ActiveStar ActiveStar ActiveStar Active
 
O tym, że telewizja to władza, a władza to telewizja, nie trzeba nikogo przekonywać. Mimo tego pokuszę się o przytoczenie paru faktów.
Otóż ciągle powtarzane słowa i poglądy przenikają nasze ciała. Te z kolei, przez znajdujące się w skórze zakończenia nerwowe, absorbują wszystko co płynie z barwnego ekranu. Oczy chłoną ruszające się kolorowe obrazy, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.
Zresztą nie dotyczy to tylko wymyślonych spotów, programów i filmów, chociaż reklamy są tego najlepszym przykładem. Często jest też tak z podawanymi informacjami. Interpretacja rzeczywistości może ją zasadniczo zmieniać. Poza tym zależy kto ją interpretuje, i co chce osiągnąć.
I tak oglądamy „bajki” o szczęśliwych krowach i radosnych świnkach, czy śmiejących się szynkach. Podczas gdy zarówno krowy, świnie jak i wiele innych zwierząt, staje się codziennie po prostu ofiarami człowieka.
Co gorsza to odwracanie faktów dotyczy także polityki, a więc rozpowszechnianych informacji. Marketing polityczny i propaganda, płyną z większości światowych dzienników informacyjnych.
I tak na przykład słyszymy:„tamci”bombardują, a my pomagamy. Podczas gdy często „tamci” i „my”,stanowią tę samą stronę, kraj, czy układ stron, i ich interesów.
Po co się to robi?
Po to, żeby będąc agresorem wyjść na dobrego i pomagającego.
Bo przecież wojna, to przede wszystkim wielki biznes.

O tym, że media to potęga dobitnie pokazała historia.
Na przykład Adolf Hitler doszedł do władzy dzięki przenikającym słuchaczy falom radiowym.
Przez fale radiowe płynął mocny głos szalonego Austriaka, a wraz z nim lała się propaganda
o sile, mocy, potędze i wyjątkowości jego idei. Dzięki radio mnożyły się tłumy wyznawców szalonych wizji.
Ponieważ przed wojną nie było telewizji, radiową propagandę wspierały filmowe obrazy znakomitej dokumentalistki i znajomej Hitlera: Leni Riefenstahl. Ta niemiecka reżyserka, tworzyła genialne filmy o sile i„mocy” niemieckiej armii.
Pokazywane przed kinowymi seansami kroniki filmowe tworzyły drugi etap propagandowej roboty.
Wyświetlane filmy dokumentalne Leni R. o potędze niemieckiej armii, uwiarygadniały to co płynęło z radia.

Współczesna telewizja to perfekcyjne połączenie obrazów i dźwięku, które świetnie łączą to, co jeszcze przed II Wojną Światową było rozdzielone. W dodatku, jak powiedział Herbert Marshall
Mc Luhan:”...the medium is the message”, co patrząc szerzej oznacza, że za każdym medium stoi jakaś siła polityczna, właściciel i jego poglądy, a często i uprzedzenia do pewnych nacji. Krótko mówiąc, za każdym medium stoi zawsze jakaś grupa ludzi i ich interesów.

Ta sytuacja dotyczy w szczególności Europy. Właśnie w Europie telewizja na wyjątkową, ważną, wręcz opiniotwórczą pozycję. Stało się to za sprawą czasu jej powstania, który przypadł na powiew wolności i radości z zakończenia II Wojny Światowej.
Powstała niedługo po wojnie, i promując entuzjazm i jedność / taka pozytywna propaganda/pomagała budować trudną, i zdewastowaną wojną rzeczywistość większości Europy.

No i co w związku z tym?-zapyta wnikliwy czytelnik!
... nic!-odpowiem!
Warto jednak wiedzieć, że to niebezpieczne narzędzie, które potrafi budować, ale i niszczyć, wręcz dewastować- zwłaszcza umysł /duża ilość bodźców, nerwowość, wreszcie znieczulica/.
Prawda natomiast jest zawsze głęboko ukryta, i co najważniejsze szuka się jej w pojedynkę.
Warto więc uważać kogo i czego się słucha/w tym jakich mediów/.
Z braku świadomości i historii, możemy niechcący budować wolność i przyszłości bez zdrowego fundamentu.
...może więc warto przede wszystkim uporządkować grunt, i na początek osuszyć stare błoto?!


Joanna Dudzic