Lanzarote politycznie należy do Hiszpanii. Wraz z sąsiednimi wyspami Gran Canarią i Fuerteventurą tworzy prowincję Las Palmas. Jak i pozostałe wyspy archipelagu, także Lanzarote, jest wyspą pochodzenia wulkanicznego. Ten “księżycowy” krajobraz doskonale kontrastuje z zielenią pól uprawnych i winnic, z bielą domów i pięknym, szmaragdowym kolorem wód oceanu.
Z uwagi na brak przemysłu i jakichkolwiek zanieczyszczeń UNESCO uznało Lanzarote za rezerwat biosfery, a Interpol twierdzi, że to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Poważne przestępstwa zdarzają się tu rzadko, a wielu mieszkańców wciąż nie zamyka drzwi na klucz.
Wielu twierdzi, że na Lanzarote warto polecieć dla… samego lotu. W dole Pireneje, potem Madryt, Toledo, Kadyks. Zbliża się koniec Europy – Gibraltar. Białejachty w dole, przesmyk i cypel Tangeru. Chwila nad Casablanką, rzut oka na Saharę i już widać punkcik otoczony lazurem wody. Wydaje się, że wylądujemy w oceanie, ale nagle pojawia się wąski pasek asfaltu – lotnisko w Arrecife, stolicy Lanzarote, jednej z siedmiu Wysp Kanaryjskich, najstarszej w archipelagu (wyłoniła się z oceanu ok. 20 mln lat temu). Nazywanej diabelską i mityczną, ukochanej przez artystów i pisarzy – Cesara Manrique’a, Ernesta Hemingwaya i mieszkającego do dziś w Tias, niedaleko kurortu Puerto del Carmen, laureata literackiego Nobla José Saramago.
Jest pierwszą lub ostatnią z wysp archipelagu – ma ciepły klimat pustynny. Letnią porą pogoda jest umiarkowana – ani upalna, ani wiosennie chłodna. Zimy na Lanzarote, są bardzo ciepłe, choć ich temperatura może spaść poniżej 20°C. Wysoka temperatura roczna jest typową cechą pogody Wysp Kanaryjskich. To sprawia, że archipelag zalicza się do strefy subtropikalnej.
Lanzarote to wyspa niezwykła – pokryta w dużej części kraterami, lawą i pozostałościami wulkanicznego pyłu. Zaskakuje wspaniałymi wybrzeżami, pełnymi czarujących zatoczek i piaszczystych białych plaż. Największe z nich skupiają się przede wszystkim wokół turystycznych kurortów, m.in. wPlaya BlancaiPuerto delCarmen, za najpiękniejsze zaś uważa się te zlokalizowane w Papagayo. Są tu także żółte i czarne plaże. Jedne dzikie i bezludne, inne typowo turystyczne, z całym wakacyjnym zapleczem. Miłośnicy rozrywek mają do wyboru liczne fiesty i czynne do świtu bary, a tęskniący za spokojem też go tu odnajdą.
Reszty tego baśniowego krajobrazu dopełnia zniewalający błękit oceanu i zielone palmy. To wszystko przyciąga bezustannie tysiące amatorów opalania i wygrzewania się na słońcu oraz osoby pragnące po prostu zrelaksować się w pięknym otoczeniu.
Sportowcy mogą przez cały rok uprawiać windsurfing, lotniarstwo, nurkowanie, jazdę konną, tenisa, golfa i wiele innych dyscyplin.
Amatorom mocnych wrażeń polecam wyprawę po wygasłych stożkach wulkanów, przez Park Narodowy “Timanfaya”, miejsce ostatnich erupcji wulkanicznych (1730-36). 51 km kw. kraterów, skał i zastygłej lawy robi niesamowite wrażenie. Plenery przypominają scenerię z “Piekła” Dantego. Na skale Hilarego mieści się restauracja El Diablo, w której podaje się mięso i ryby smażone na… wulkanicznym grillu. Zaledwie dziesięć centymetrów pod powierzchnią zastygłej lawy temperatura sięga 140 stopni, a sześć metrów niżej – 400 stopni. Fenomen ten wciąż pozostaje niewyjaśniony. Niektórzy wulkanolodzy twierdzą, że część rozgrzanej lawy zatrzymała się w górnej warstwie skalnej podczas ostatnich erupcji, a w tym miejscu stygnie ona bardzo długo.
Dla turystów są specjalne pokazy: pracownicy parku długimi widłami wrzucają kłęby wysuszonych roślin w wydrążone w skale otwory, z których po chwili wzbija się słup ognia, a do metalowych rur wbudowanych w zastygłą lawę wlewają wodę, abyśmy mogli, po sekundzie, zobaczyć słup pary. Z El Diablo wyruszają wycieczki autokarowe po szczytach wygasłych wulkanów mieniących się w słońcu wszystkimi kolorami tęczy. Timanfaya nazywana jest siedziskiem diabła – on właśnie jest symbolem parku. Wzdłuż wszystkich dróg na tablicach informacyjnych umieszczono jego podobizny, a przy wjeździe i wyjeździe z parku stoją drewniane diabły wyrzeźbione przez Cesara Manrique’a.
Po obejrzeniu wulkanów koniecznie wybierzcie się do jednej z wielu jaskiń. Na przykład Jameos del Agua, gdzie urządzono sale koncertowe i taneczne, restauracje i muzeum wulkanologii. To jeden z najbardziej interesujących na świecie systemów podziemnych korytarzy i jaskiń. Ciągną się przez sześć kilometrów, od wulkanu LaCoronado Oceanu Atlantyckiego, niczym gigantyczna rura wydechowa. Naukowcy nazywają to miejsce jaskiniami sekretów, bo wciąż nie wiadomo, jak głęboko sięgają (miejscami dochodzą do 50 m p.p.m). Wiele z licznych rozgałęzień pozostaje niezbadanych.
Z kolei w Cueva de Los Verdes są dwie jaskinie niezwykłe – niewielka sala koncertowa, w której zniekształcenia dźwięku są równe zeru, dlatego światowej sławy muzycy dokonują tu nagrań; oraz miejsce, w którym masz wrażenie, że znalazłeś się na skraju czterdziesto metrowej przepaści, gdy w rzeczywistości stoisz nad brzegiem płytkiego jeziorka, w którym odbija się sklepienie (przewodnicy twierdzą, że nie spotkali jeszcze człowieka, który nie dałby się na to nabrać).
Po południu, kiedy upał słabnie, wybierzmy się na wycieczkę łodzią podwodną lub statkiem, by popatrzeć na bajecznie kolorowe ryby, delfiny i wieloryby.
Lanzarote jest idealnym miejscem na spędzenie wspaniałych, niezapomnianych wakacji. Piaszczyste plaże, szmaragdowe wody oceanu, przepiękne wulkaniczne krajobrazy, mnóstwo zieleni i doskonale dopasowane niskie białe zabudowania miasteczek i wiosek to tylko niektóre z licznych atrakcji, jakie czekają na Lanzarote.
Oczaruje was tropikalna roślinność, kolory nieba, wschody i zachody słońca. Takich konfiguracji chmur jak tu nie zobaczycie nigdzie na świecie.
A do tego oczywiście ciepła, słoneczna pogoda przez prawie cały rok.
…Oto Lanzarote, jedna z największych Wysp Kanaryjskich, naturalna i fascynująca.
Agata Wiencis
Minimaxtravel – Polska agencja turystyczna w UK
www.minimaxtravel.co.uk
07716756152, 07516241788
Zadzwoń lub wyślij sms o treści „travel” a oddzwonimy najszybciej jak będzie to możliwe.
