A jak AKCEPTACJA

acceptance1Marta zawsze denerwuje się przed pierwszą randką. Nosi rozmiar 42. Stoi długo przed lustrem kombinując jak wydać się wiotką i eteryczną. Zazwyczaj efekt jej nie zadowala. Czy on mnie zaakceptuje? Kiedy zbliża się do miejsca spotkania z każdym kokiem jej nadzieja kurczy się niczym przekłuty balonik. Kiedy staje przy kawiarnianym stoliku w miejsce nadziei pojawia się niepewność. 

Kiedy Paweł się denerwuje, zaczyna się  odrobinę jąkać. Bardzo go to krępuje.
Z tego powodu najczęściej wychodzi na milczka bo im krótsze zdanie tym większa szansa, że uniknie kompromitacji. No bo która dziewczyna zechce spotykać się z jąkałą?
 

Na akceptacji zależy wszystkim.

Nieprawda, że tylko tym, którzy nie czują się komfortowo w swoim ciele. Każdy ma jakiś deficyt, jakąś słabszą stronę.Super zgrabna Magda nie czuje się dobrze na imprezach bo nie ma wyczucia rytmu i kiepsko tańczy. Przystojny Jarek od dziecka słyszał od ojca, że do niczego się nie nadaje.  Kiedy ktoś uzna go za interesującego nie pozsiada się ze zdumienia. I z radości, rzecz jasna. 

O ile prostsze byłoby nasze życie gdybyśmy okazywali sobie akceptację. Nawet jeśli na początku nie iskrzy. Warto dać sobie szansę.Bo może to wstęp do fajnej znajomości, a może do przyjaźni? Sympatyczny komplement – „fajnie wyglądasz”, „jesteś bardzo miły”, „dobrze Ci w tej sukience” może sprawić że druga osoba poczuje się zaakceptowana, zacznie zachowywać się swobodnie i w rezultacie spotkanie nabierze tempa. 

Akceptacja niezbędna jest również w każdym innym etapie relacji.  W fazie romantycznych początków pomaga narodzić się bliskości i zaangażowaniu. Przy akceptującej osobie czujemy się bezpiecznie i chętnie pogłębiamy więź. Kiedy dochodzimy do fazy związku kompletnego i namiętność zaczyna opadać akceptacja i wsparcie stają się podstawą satysfakcji  z partnerstwa. 

Aby poczuć akceptację dla innych warto zacząć od zaakceptowania siebie. Oto Cherie Carter Scott: „Gdyby istniało jedno podstawowe prawo, odnoszące się do energii miłości, to brzmiałoby ono następująco: inni widzą i traktują cię dokładnie tak, jak widzisz i traktujesz siebie Ty sam” . 

Dlatego jeśli przynosisz ze sobą wewnętrzny komunikat„ jestem mało interesujący”, „ na pewno oczekiwał kogoś ładniejszego” –zachowujesz się tak jakbyś nie zasługiwał(a) na akceptację. Takie nastawienie budzi negatywne emocje a one mocno wpływają na to jak mówisz, jak się poruszasz i jakie wrażenie robisz. 

Zacznij o pozytywnego przeformułowania swoich oczekiwań „ mam nadzieję, że wydam się jej interesujący”, „ myślę, że uzna mnie atrakcyjną”.  W ten sposób wnosisz pozytywną energię i zachowujesz się zupełnie inaczej. Tak aby potwierdzić swoje dobre nastawienie.

Pamiętaj też, że 100% akceptacji to mit i dziecięce tęsknoty z miłością bezwarunkową. Nie wzbudzisz w kimś trwałego przekonania, że jesteś chodzącym ideałem.  Z tego samego powodu Ty także nie próbuj poszukiwać osoby, która zaspokoi wszystkie Twoje oczekiwania.  Powinniśmy się cieszyć jeśli wzajemna akceptacja osiągnie 60%. Pozostałe 40%, jeśli pozwolimy sobie na większą bliskość, może stracić znaczenie lub przeciwnie, stać się punktem zapalnym ale to już zależy od tego jaką strategię podejmiecie w Waszym związku. 

Co możesz zrobić?

Urealnij  swoją samoocenę, nie porównuj się z modelkami, aktorami, spójrz  na siebie z szacunkiem i aprobatą. Zachowaj życzliwy ale nie idealizujący stosunek do drugiej osoby. Ten ktoś, z kim idziesz na spotkanie, to nie ideał ale po prostu człowiek. Tak jak Ty. 

Joanna Godecka – lifecoach

http://www.twojdobrydzien.pl//