Na nas się wszystko nie kończy!

6

Na nas się wszystko nie kończy!

-powstrzymać niszczącą falę nierozumienia kombatanckiej ideologii i dziejącego się w związku z tym zła?!

-takie zagadnienia były poruszone podczas nadzwyczajnej konferencji w Londynie w związku z bulwersującą próbą likwidacji Stowarzyszenia Polskich Kombatantów i wyprzedażą polskich domów kultury.

 

Dnia 20 października, w Londynie, w polskim lokalu o legendarnej nazwie nazwie Robin Hood, odbyła się nadzwyczajna konferencja, której tematem było omówienie działań zmierzających do powstrzymania fali niszczacej polski, żołnierski i wspólnie wypracowany dorobek dwóch pokoleń emigrantów.

1To ważne nie tylko dla Polaków na emigracji wydarzenie, dotyczyło analizy sytuacji kryzysu zaufania do zarządu SPK,

oraz podjęcia działań zmierzających do zatrzymania ślepej, niszczącej fali złej woli, oraz ustalenia strategii ratowania dorobku kulturowego i wypracowanego mienia.Głównym i wciąż czynnie używanym przez Polonię majątkiem SPK są polskie domy kultury, powstałe dzięki poświęceniu i pracy członków Stowarzyszenia Polskich Kombatantów i ich rodzin oraz kolejnych pokoleń.

W tym istotnym dla kombatantów, ich potomków, wszystkich Polaków i opinii publicznej wydarzeniu, wzięli udział Polscy Kombatanci, ich rodziny, potomkowie oraz członkowie wielu kół SPK z terenu całej Anglii, a także zaangażowani sympatycy Stowarzyszenia Polskich Kombatantów oraz przedstawiciele mediów.

Organizatorzy i uczestnicy tego nadzwyczajnego spotkania to ludzie, którzy czują wagę zobowiązania społecznego i powinność wobec wszystkich rodaków, i nie dzielą ich datami, losem zdarzeń życiowych czy miejscem urodzenia/ Polska przedwojenna, UK, czy PRL w latach 1945-1989/.

2Nie moralne przecież jest dopuszczanie do chorych podziałów

i funkcjonowania haseł, w stylu:”…ta Polonia to nie są już Polacy godni tradycji”, albo „…to juz nie sa Polacy”- jak stwierdził kiedyś pewien działacz i zwolennik zamknięcia SPK.

To stwierdzenie dotyczyło Polaków przybyłych po roky 2004.

I chociaż najnowsza emigracja nie jest poza krajem z powodów politycznych, a raczej jest tak zwaną „emigracją za pracą”, to warto zauważyć, że nie jest winą nowoprzybyłych, że godnego bytu muszą czasem szukać za granicą.

Dotyczy to w szczególności rodzin wielodzietnych oraz tych

z małych polskich miast i wsi.

Jednak Polak jest Polakiem, bez względu na to kiedy i gdzie się urodził, oraz skąd, kiedy i dlaczego przyjechał.

Biorąc pod uwagę system panujący w Polsce w latach 1945-1989, braki w porozumieniu i inna mentalność przybyszy z kraju, są przecież łatwo wytłumaczalne.

I chociażby właśnie takie sprawy powinno wyjasnić opinii publicznej już dawno samo SPK, i zorganizować tak ważną i wszystkim potrzebną konferencję.

Natomiast głównym powodem i napędem działań organizatorów tej konferencji, jest istnienie honorowego długu wobec polskich żołnierzy z okresu II Wojny Światowej, a nade wszystko poczucie odpowiedzialności za następców, odpowiedzialnośći przed ojczyzną, jej kulturą i tradycją oraz przed Polską, Europą i historią.

3Najważniejszym przedmiotem obrad konferencji było uzgodnienie najlepszej strategii działania, zmierzającej do powstrzymania ludzi, którzy zaślepieni niechęcią do rodaków wychowanych, nie z ich winy w komunie, chcą rozproszyć to co wypracowali polscy żołnierze i co należy do ich potomków.Tym bardziej, że wielu z nich pragnie kontynuować kombatancką ideologię jedności oraz budować polonijne życie społeczne.

W trakcie otwierającego konferencję przemówienia wygłoszonego przez wybitnego działacza polonijnego, potomka zesłańców i patriotów, mąża zaufania społecznego p.Wiktora Moszczyńskiego padło wiele głębokich i przekonujących do działania słów.Wśród nich było przypomnienie wypowiedzi tak wybitnych dla Polski postaci jak Stefan Soboniewski i Ryszard Kaczorowski.

Jak zauważył przewodniczacy konferencji Wiktor Moszczyński, wspomniany działacz polskiej emigracji śp.Stefan Soboniewski powiedział:”…naszym obowiązkiem jest przygotować nowe pokolenia do służby społecznej”.Ta wypowiedz miała miejsce przed laty i użyta była w kontekście poszerzenia statutu SPK i podjętej wówczas decyzji o przyjmowaniu do organizacji nie tylko kombatantów, ale i innych Polaków.

Dlatego nie bez powodu, ale teraz, właśnie w kontekście próby zamykania SPK Wiktor Moszczyński przytoczył słowa ostatniego przed wrześniem 1939 starosty kaliskiego, pułkownika Stefana Soboniewskiego.

Przewodniczący konferencji przypomniał także apel śp.Ryszarda Kaczorowskigo, który powiedział na zjeździe SPK: „…zachowując

tradycyjny, powszechny, znany i poważny symbol SPK, spróbujmy podjąć wyzwanie stopniowego przekształcenia naszej organizacji i poszerzenie działania na rzecz utrzymania polskiego dorobku kulturalnego poza krajem poprzez tę organizację”.

4Jak można było dowiedzieć się w trakcie tego spotkania przeciwnicy i oponęci uczestników konferencji chcą pozbawić młodsze pokolenia rodaków całego dorobku poprzedniej, bohaterskiej generacji.

Podczas spotkania jasno przedstawiono opis zdarzeń, które doprowadziły do obecnej sytuacji, w której majątek stanowiący polskie dziedzictwo kulturowe, i który wypracowany został wspólnym żołnierskim trudem i pracą społeczną wielu polskich rodzin, zamiast być pomnażanym i służyć Polakom, jest po cichu i bez zgody wszystkich decydentów wyprzedawany.

Przywołano takie fakty jak przelewanie środków należących do SPK na konto fundacji, bez dokonania należytych procedur i zgody wszystkich decydentów.

Omówiono tajemnicze transakcje, w wyniku których sprzedaje się polskie domy.Zakwestionowano ważność i proceduralną formalność zjazdu podczas którego przegłosowano sprawę zamknięcia SPK

Ustalono i zanalizowano niewidzialne dla tak zwanejpubliczności fakty i prawny plan działania.

Podczas trwającej kilka godzin konferencji szczegółowo rozpatrzono sytuację prawną i omówiono strategie działania, prowadzące do ratowania dorobku polskich żołnierzy.

Bo jak pamiętamy i możemy przeczytać, zgodnie ze statutem SPK celem polskich żołnierzy założycieli SPK było budowanie przyszłości i wychowywanie przez zgromadzoną wokół polskich domów całą polską społeczność.A więc, zgodnie z tradycją i zapisami, biorąc pod uwagę ducha przybyłych na konferencję potomków i zwolenników kombatanckiej tradycji należy pozostać wiernym ideałom i tradycji oraz zrealizowac plan. Poza tym należy trzymać żołnierską jedność, razem działać i patrzeć z ufnością w przyszłość!

5Podczas spotkania zabierało głos kilku kombatantów, którzy przybyli mimo wieku pokonując odległy dystans, wśród nich byli uczestnicy kół SPK nawet że Szkocji.

Podczas konferencji, na sali panowała niezwykła, podniosła i koleżeńska atmosfera rozumienia idei kolegów i założycieli organizacji.

Obradom towarzyszyły żywe budujące dyskusje i rozważania.

Proponowano wiele ciekawych prawnie możliwości rozwiązań.

Obrady zakończyły się zgodnie z tradycją, a więc wspólnym posiłkiem przybyłych uczestników.

Na koniec pozwolę sobie na podzielenie się pewną refleksją.

Kiedy przewodniczący konferencji Wiktor Moszczyński obrazowo opowiadał o tym, jak niektórzy zwolennicy likwidacji SPK i wyprzedaży majątku postanowili bronić przekazanej im przez rodziców sztafety przez zatrzymanie jej dla siebie, i schowanie do ziemi, zapewne nie tylko mnie przyszła na myśl istniejąca korelacja tego planu z biblijną przypowieścią o rozdzielaniu talentów.

Biorąc pod uwagę morał płynący z tej zawartej w Biblii przypowieści, sposób rozstrzygnięcia sporu w sprawie SPK jest jasno, zrozumiale i już dawno temu napisany.

Tym bardziej, że na nas się wszystko nie kończy!                               

                                                                                      Joanna Dudzic