Koniec miłości…

endloveKoniec miłości to nie koniec świata

Miłość to piękne uczucie, które nadaje sen ludzkiemu życiu. Nie ma człowieka, który nie pragnąłby kochać i być kochanym. Miłość dodaje skrzydeł – dosłownie i w przenośni. Zakochujemy się i świat nabiera kolorów – nowych barw. Wierzymy,

że spotkaliśmy miłość swojego życia – kogoś z kim założymy rodzinę, kogoś z kim będziemy mieli dzieci, kogoś przy kim doczekamy się późnej starości. Początki miłości zawsze są piękne – przywdziewamy różowe okulary, idealizujemy partnera. Niestety, stan ten nie trwa wiecznie. Po pewnym czasie odkrywamy, że osoba z którą się związaliśmy ma nie tylko zalety, ale także i wady. Rutyna dnia codziennego również zaczyna nam doskwierać i dawać się we znaki. Wiele par nie wytrzymuje próby czasu i decyduje się na rozstanie. endlove1Nie zawsze jednak jest to decyzja podjęta zgodnie i obopólnie. Koniec miłości to temat bardzo trudny i bolesny – w szczególności dla strony, która została porzucona. Miłosne rozstanie jawi się jako koniec świata, a wcale tak być nie musi…

Życie to nie bajka, nie każda miłość kończy się happy-endem. Życie oprócz momentów szczęścia i radości przynosi także chwile smutku, rozpaczy i rozczarowania. Miłość się kończy, a nam wydaje się, że niespodziewanie cały świat wali nam się na głowę. Stajemy w obliczu sytuacji kryzysowej, z którą nie jesteśmy sobie w stanie poradzić – uczucie się wypaliło, a nam wydawało się, że będzie ono trwało wiecznie. Kilka tygodni wcześniej rozsadzała nas energia i poczucie radości, które teraz zastąpione zostały poprzez łzy i rozpacz. Targają nami sprzeczne uczucia – strach i lęk przed tym, jak żyć dalej; rozczarowanie, bo znowu nam się nie udało. Zawód miłosny powoduje depresję. Niezwykle często porzucone osoby zamykają się w sobie, stronią od towarzystwa – bliskich i przyjaciół. Chcą samodzielnie zmierzyć się ze swoim smutkiem, z własnym uczuciami. Wielu psychologów okres, który następuje po rozstaniu porównuje do żałoby, którą trzeba przeżyć – z tymi uczuciami trzeba się zmierzyć, stawić im czoło. Wszystko po to, by po tym okresie ponownie się uśmiechać – cieszyć życiem.

Miłosne rozstanie nie oznacza końca świata. Wręcz przeciwnie to początek czegoś nowego – życie toczy się dalej. Zamykamy jeden etap i otwieramy nowy. Czas ten powinniśmy wykorzystać na przemyślenia i refleksje – zastanowić się nad własnymi uczuciami, nad tym czego oczekujemy od świata, czego oczekujemy od związku – od drugiego człowieka. Okres następujący po rozstaniu to czas zmian. Nic nie dzieje się przez przypadek – dotyczy to także sfery uczuć. endlove2Rozczarowania miłosne aczkolwiek niezwykle bolesne są potrzebne – powodują, że stajemy się dojrzalsi i silniejsi. Życie daje nam bardzo ważną lekcję – uczymy się pokonywać trudności, walczyć z przeszkodami. Nie ma sensu zamykać się w sobie, tłumić własne uczucia – wręcz przeciwnie powinniśmy dać im upust, pozbyć się ich. Krzyczmy, płaczmy – jednym słowem róbmy wszystko co pozwoli nam rozładować złość i napięcie. Wyładujmy wściekłość i nienawiść – pozbądźmy się ich z naszego wnętrza. Wszystko to pozwoli się nam odreagować, ukoić ból i smutek.

Rozstanie oznacza nadejście czegoś nowego. Rozstanie oznacza szansę na nową miłość i na szczęście. Dlatego też nie powinniśmy załamywać rąk, popadać w depresję i długotrwałe przygnębienie. Nie powinniśmy stronić od ludzi – wręcz przeciwnie powinniśmy wyjść życiu i szczęściu na przeciw; z radością, wiarą i ufnością oczekiwać tego co ma nastąpić. Miłość, szczęście, nadzieja i wiara idą ze sobą w parze i się uzupełniają.

I pamiętajmy…najlepszym lekarstwem na starą miłość jest nowa miłość!!!