Na imprezie można było spotkać młodzież w różnym wieku. Od maluchów, poprzez dzieci w wózkach aż do starszych dzieci. Oczywiście nie zabrakło dorosłych, oraz ludzi starszych. Jednym słowem całe rodziny. Ale przecież o to chodziło organizatorom, żeby spotkać wszystkie pokolenia Polaków. To miał być festyn rodzinny, gdzie wszyscy dobrze się bawią, niezależnie od wieku! I też tak było!!!
Generalnie było rockowo, bluesowo, ale i familijnie, co miało wielki urok! Dzieci i rodzice razem, – na wspólnej imprezie – to dopiero jest zabawa!
Summer End Bristol Festival to pierwsza tak duża, a przy tym mądrze zorganizowana impreza w jakiej uczestniczyłam w ciągu 11 lat pobytu w Wielkiej Brytanii.
Zadziwiające i bardzo optymistyczne jest, że impreza ta została zorganizowana przez ludzi , którzy przyjechali do UK po 2004 roku.
Jak do tej pory można było odnieść wrażenie, że tylko Polonia Niepodległościowa/ta zmuszona do pozostania po II Wojnie Światowej/ jest w stanie coś rzetelnie zorganizować.
Jednak widać, że duch poprzedników działa pozytywnie i przenika następców.
Opis wydarzenia zacznę od zwrócenia uwagi na miejsce i jego potencjał.
Nie był to Londyn, nie był to Bristol, ale relaksująco wpływająca, przyjazna, zielona farma. Miejsce przestrzenne, dające oddech od miasta, ale ogrodzone i z infrastrukturą/zorganizowano parkingi, jedzenie, oraz sanitariaty/.
W dniu imprezy pogoda była wymarzona, świeciło słonce oraz było ciepło, słonecznie i bez wiatru.
Podobno wymodlona jak dowiedziałam się od p. Renaty Żuberek, – należącej do grona organizatorów miłego zamieszania.
Miłe też było, że od wjazdu na farmę towarzyszył gościom powitalny uśmiech organizatorów.
Przy wejściu stała profesjonalna, a przy tym bardzo uprzejma dla gości, polsko – angielska ochrona.
Zielona przestrzeń przeznaczona na imprezę otoczona była atrakcjami i stoiskami.
Z jednej strony było wesołe miasteczko a naprzeciw niego ogromna scena
i ekrany, a pozostałe dwa boki pola zagospodarowane były różnymi stoiskami sponsorów.
Był też przygotowany specjalnie dla dzieci spektakl teatralny.
Naprzeciwko sceny zainstalowano wesołe miasteczko.
Wszystkie stoiska miały coś innego, a przy tym ciekawego do zaoferowania.
Na szczególna uwagę zasługiwało atrakcyjnie zorganizowane miejsce, -duży punkt polskiej piekarni.
Była ekspozycja wypieków, profesjonalna pomarańczowa oprawa/barwa firmy/, gadżety reklamowe, miła obsługa i poczęstunek dla klientów.
Były też miejsca z polskim jedzeniem, pieczone kiełbaski, pieczyste, chleb ze smalcem, piwo i nawet miejsca dla dzieci z niskimi stolikami, a na nich kredki i papier do rysowania.
Fajną, miłą i praktyczną inicjatywą było zorganizowanie miejsca ze skrzynkami polskich jabłek. Tu miła niespodzianka, bo jabłka były dla wszystkich za darmo! Naprzeciwko sceny, na drugim końcu zielonego placu były atrakcje rodem z amerykańskiego miasteczka. Można było postrzelać, poszaleć na różnego rodzaju kolejkach i karuzelach, a także napić się miejscowego piwa.
Przez cały dzień na scenie gościli muzycy, oraz polskie i angielskie zespoły.
Wieczorem był doskonały koncert mistrzów polskiej sceny rockowo – bluesowej, czyli zespołu Dżem. Po obydwu bokach sceny ustawione były telebimy przybliżające publiczności wykonawców.
Warto było zwrócić uwagę na przemówienie wokalisty, który w swoim monologu do publiczności nawoływał do polskich emigrantów o pamięć o swoim pochodzeniu oraz pielęgnowaniu korzeni, i tego co w sercu. Biorąc pod uwagę miejsce i czas zabawy było to trochę zaskakujące, ale zdecydowanie fajne! Bardzo podobało nam się, że organizatorzy pomyśleli o polu namiotowym dla przyjezdnych chcących napić się piwa w dużym polskim gronie. Dodatkowo namioty to sceneria wakacyjna, a ta dobrze działa na zmysły, więc i odbiór muzyki był przyjemniejszy. Publiczność licznie dopisała, przyjechały między innymi ekipy wielbicieli dwóch kółek, a więc można było pooglądać piękne motory. Na środku pola stały też stare samochody, rodem z PRL-u, a wśród nich nasz słynny maluch. …ale o tym w dowiecie się Państwo więcej w kolejnym tekście.
Podsumowując ,…no cóż czas to powiedzieć :BRAWO!!!-gratulujemy organizatorom!!!
Mamy nadzieję, że w przyszłym roku Summer End Bristol Festiwal będą transmitowały media całej Europy!, a już na pewno wszystkie z UK, i z Polski!:)
relację opracowała Joanna Dudzic
