Wprawdzie aura za oknem zimy nie przypomina, to jednak nie da się nie zauważyć, ze święta zbliżają się wielkimi krokami. Wszystkimi możliwymi kanałami, docierają do nas informacje, ze już najwyższa pora wybrać się na zakupy. I po raz kolejny stajemy oko w oko z tym samym problemem. Jaki prezent sprawić najbliższym tym razem? To pytanie
z pewnością każdy z nas sobie zadaje. Kolejne perfumy, książka, płyta, nowy ciuszek to już przeżytek. Jak tu być oryginalnym, by zaskoczyć domowników i wywołać uśmiech na ich twarzy? Odpowiedz wydaje się być bardzo prosta. Wystarczy wyjść na ulice i
![]() |
Foto: Krzysztof Marek |
rozejrzeć się wokół. Kolorowe witryny sklepów zachęcają do odwiedzin, wielkie napisy „krzyczą” do nas z daleka, zapewniając, ze tutaj kupimy wymarzone prezenty. Sprzedawcy prześcigają się wzajemnie pomysłami na opróżnienie portfela wybrednego dzisiaj klienta. Dla prawdziwych zakupoholikow to czas polowań na wyjątkowe okazje. W końcu cały rok ciężko pracowali, by moc teraz zaszaleć pomiędzy wypełnionymi po brzegi polkami. Niektórzy z nas maja niestety gorzej. Dla tych stojących po drugiej stronie lady jest to czas wytężonej pracy. Nerwowe spojrzenia szefa, kapryśni klienci, praca do pozna, z pewnością nie tworzą bajkowego klimatu świat, jaki znamy z reklamy. Najbardziej z tego faktu cieszą się nasi milusińscy.
Pamiętam czasy, kiedy będąc małym dzieckiem z niecierpliwością odliczałam dni do spotkania z dziadkiem z długa, biała broda, który zawsze niepostrzeżenie podrzucał mi prezenty pod poduszkę. Co to była za frajda, radość z otrzymania kilku łakoci nie do opisania. Po dziś dzień widok pięknie przyozdobionej choinki, zapach pieczonego ciasta, przemoczone ubranie od śniegu przywołują na myśl niezapomniane chwile. Dziś pozostały już tylko mile wspomnienia.
Żyjemy przecież w XXI wieku, w dobie Internetu, wiecznego pospiechu i głodni doznań.
W czasach obecnych, gdzie coraz mniej miejsca w naszym życiu jest dla rodziny, a to sprawia, ze takie wartości jak: szacunek, zrozumienie, ludzka życzliwość, wsparcie powoli zanikają.
Święta nie przypominają już tych sprzed lat. Komercja wyparła tradycje. Nie stało się tak bez naszej winy, bowiem sami przyczyniliśmy się do zmiany tego wizerunku.
Dawniej cieszyły nas rzeczy zwyczajne, bardziej przyziemne. Zabawa na podwórku, jazda na rowerze, słuchanie listy przebojów Marka Niedźwieckiego to były radości w tamtych czasach. Nikt nie wiedział, co to iPhone, Ebay czy Facebook. Dzisiaj natomiast można kupić niemalże wszystko nie wychodząc z domu. Masz ochotę na pizze, nowe buty, szafę czy nawet auto to już żaden problem. Wystarczy jedno klikniecie myszki i po chwili dostawca puka do drzwi.
Wszelkie relacje międzyludzkie wydaja się zanikać, a powodem tego w dużym stopniu jest technologia, która z taka łatwością zatrzymuje ludzi w ich własnych domach, niczym
w więzieniach.
Pamiętajmy nie tylko o naszych bliskich, ale także o ludziach potrzebujących. Niech to będzie czas dobroci dla innych, refleksji dla nas samych. Starajmy się, aby nie brakowało rodzinnych spotkań, radosnych chwil, bo to będzie odskocznia od szarej codzienności.
Komercja będzie postępować na tyle, na ile jej na to pozwolimy. Nie dajmy się zwariować, przecież święta były dla nas tradycja i nie powinny przeobrazić sie w targowisko.

