Ech, ten Tevez…

W całej Wielkiej Brytanii, i nie tylko, aż huczy od doniesień na temat odmowy wyjścia na plac gry Carlosa Teveza w dniu 27 września bieżącego roku, w meczu grupowym Ligi Mistrzów, 
w którym niemiecki Bayern podejmował Manchester City na Allianz Arena w Monachium.

Przypomnijmy: na 30 minut przed zakończeniem spotkania, przy stanie 2-0 dla gospodarzy, trener Niebieskich, Roberto Mancini, dokonuje zmian i desygnuje do gry Carlosa Teveza (współ-króla strzelców Premiership minionego sezonu), który ostatecznie… nie pojawia sie na placu boju. Wzbudza to wściekłość trenera, który po meczu wzburzony udziela wywiadu mediom, wyjawiając iż reprezentant Argentyny odmówił wyjścia na boisko, co oznacza, że dla niego jest skończony w tym klubie. Po meczu pojawia sie prasowa lawina krytyki wobec ‘El Apache’, jak nazywaja Teveza jego pobratymcy.

Smaczku dodaje fakt, iż sam zawodnik zaprzeczył temu, aby odmówił wejścia na boisko.
W dniu 28 września, Tevez został zawieszony na dwa tygodnie przez władze klubu z Eastlands, w celu przeprowadzenia szczegółowego dochodzenia incydentu.

Jakkolwiek sie ta sprawa nie zakończy, niewielu odważyło się wcześniej na podobny krok
w stosunku do trenera, drużyny, kibiców. Carlos Tevez nieraz gościł na pierwszych (lub ostatnich) stronach gazet, nie ze względu na swe wyborne umiejętności strzeleckie, ale… bądźmy szczerzy, sączącej się z jego ust głupoty, wiecznego narzekania oraz aktów nielojalności. Jesli akurat nie składał podania o transfer do innego klubu, jak to miało miejsce
w styczniu 2011, to na zmiane rozstawał się i zchodził z żoną. W międzyczasie nie zapomniał wspomnieć, że pogoda nie pasuje, Manchester za mały, taka wiocha zabita dechami… Wygląda na to, że pan Tevez zapomniał że przed 2 lata reprezentował barwy sąsiadów zza miedzy, Manchesteru United. Osobiście nie przypominam sobie, żeby tu było jakoś specjalnie inaczej
4 lata temu.

Wygląda na to, że tym razem władze Manchesteru City nie odpuszczą tego wybryku Tevezowi
i jego kariera w klubie właśnie się zakończyła, czy to w postaci transferu w styczniu 2012, czy gnicia do wypełnienia kontraktu w młodzieżówkach (kolejne 3 lata).

Niestety, w dzisiejszych czasach sowicie opłacanych piłkarzy, niejednemu od nadmiaru pieniędzy i wolnego czasu odbija palma. Szkoda, bo z takimi umiejętnościami, jakie prezentowal ‘El Apache’ w poprzednim sezonie (wywalczenie FA Cup i awansu do Ligi Mistrzów), udowodnił, że jest jednym z czołowych napastników świata.

Żal, że taki piłkarz tak mocno się skompromitował swym brakiem lojalności, arogancją
i zwyczajną czystą głupotą. Nic dziwnego, że już wcześniej został pozbawiony opaski kapitana drużyny. Na pewne rzeczy trzeba sobie zasłużyc. Na szacunek też. Carlos Tevez w oczach kibiców Manchesteru City, i nie tylko, właśnie go stracił.