Ignorowanie Polonii

Historia dorobku Polonii

Polonia Niepodległościowa to bohaterowie, którzy stworzyli w Manchester Polskę poza Polską, czyli żywy pomnik polskiej wiary, kultury i tradycji.
Ten pomnik to przykład wspólnego, kresowego gospodarowania. Dzięki wspólnemu zarządzaniu i gospodarowaniu powstał kościół, oraz Parafia Miłosierdzia Bożego w Manchester. Do niedawna,  za sprawą polskich żołnierzy, oraz dzięki polskim bohaterom, Sybirakom i dobrym księżom, ta świątynia była symbolem chrześcijańskiej miłości i jedności. Mieszkająca tu Polonia z radością otworzyła drzwi przed przybyszami z Polski w 2004 roku. Jednak w ostatnim czasie coraz więcej zasłużonych parafian i wolontariuszy odchodzi. Odchodzą niestety nie tylko z racji wieku, ale po prostu odchodzą do innych kościołów. Kiedy poszłam na mszę do St John’s Church w Chorlton, to oprócz tego że były tam tłumy ludzi, zobaczyłam wielu Polaków, którzy do niedawna przychodzili do naszego kościoła.

Dlaczego tak się dzieje?

Na to pytanie zainteresowany problemem czytelnik powinien samodzielnie szukać odpowiedzi. Jako tutejsza parafianka, którą fascynuje i zadziwia Boże Miłosierdzie, oraz „Duch Polonii Niepodległościowej”, mam prawo zadawać trudne pytania, chociaż zaczyna to być napiętnowane, i mimo że „napuszcza się”na mnie „posłusznych”, a nawet próbuje się robić ze mnie czarną owcę.

Czyste fakty

Poniżej przedstawię zapis ostatnich wydarzeń związanych ze sprawą kościoła.
4 czerwca 2017 roku w Parafii Miłosierdzia Bożego w Manchester, zamiast tradycyjnego Walnego Zebrania całej Parafii, odbyło się dziwne spotkanie informacyjne, w dodatku w samym kościele.
Dla tych co się nie orientują, warto przypomnieć, że takie „Walne”odbywało się zawsze1 raz w roku, zwyczajowo w kwietniu, i było na nim sprawozdanie finansowe z działalności całej parafii. Na takim zebraniu padały wnioski, uchwały, była dyskusja, oraz głosowanie nad przyszłością i finansami wspólnego dorobku Polonii. Ostatnie niedzielne zebranie/w czerwcu?/ było bardzo zastanawiające i przykre, mimo że odbyło się przed ołtarzem. Niestety to zgromadzenie było zaprzeczeniem zasad kultury, dobrych zwyczajów oraz tutejszej tradycji. Ku zdziwieniu znacznej części przybyłych spotkanie było jednoosobowym występem z mikrofonem, który nazwałabym farsą/niestety z ołtarza/, i kolejnym przykładem braku szacunku do wielu tutejszych, zasłużonych parafian, którzy poświęcili lata pracy, i skromne dochody dla tego miejsca.

Manipulacja?

Po długim okresie wyczekiwania niepokojących się przyszłością świątyni seniorów, oraz zasłużonych członków Rady Parafialnej panującą sytuacją, ukazała się wreszcie informacja o zebraniu /wydrukowana w parafialnej gazetce/. Wreszcie, bo od pewnego czasu tutejsza Rada Parafialna została rozdzielona, zaczęła być traktowana instrumentalnie, i nie jest informowana o tym, co dzieje się w wypracowanym w pocie czoła przez rodziców i dziadków miejscu. Notka o czerwcowym spotkaniu informacyjnym/zamiast”Walnego”/ukazała się tylko tydzień wcześniej, i nie była należycie wyeksponowana, a przecież wspólne gospodarowanie i szacunek dla starszych, to tak ważne elementy prawidłowo funkcjonującej wspólnoty chrześcijańskiej.
W dodatku informacja w gazetce była niestety dezinformacją. Według tego co było wydrukowane na tydzień przed 4 czerwca, zebranie miało odbyć się w sali parafialnej o godz.13.30. Godzina 13.30 była drugi raz potwierdzona drukiem w najnowszej gazetce, wydanej w dniu spotkania, czyli 4 czerwca 2017 roku.

W niedzielę /4 czerwca/ po mszy okazało się, że spotkanie informacyjne/dawne zebranie/ odbędzie się w samym kościele, w dodatku zaraz po skróconej mszy, czyli o 45 minut wcześniej niż ogłoszono. Prowadzący je proboszcz uzasadnił tę nagłą zmianę godziny obecnością 2 osób/jak przypuszczam śpieszących się?/. Publicznie oświadczono że, tak/czyli dużo wcześniej/ będzie lepiej, bo nie przybędą krytykujący, a w domyśle także pytający o finanse intruzi.

Pierwsza część zebrania to była długo czytana statystyka, głównie z pracy duszpasterskiej, i zawierała nic nie mówiące, suche liczby. Liczba określająca ilość odwiedzin u chorych była wysoka. Przyznam, że to było dziwne, zwłaszcza w kontekście słyszanych/i sprawdzanych/ przeze mnie narzekań seniorów, którzy poza kościołem widzą księdza podczas kolędy, chociaż także i w tym przypadku proboszcz nie dociera do wszystkich zapraszających.
Po bardzo długim wystąpieniu ks proboszcza, które zawierało osobiste zapiski duszpasterskie, ponownie mikrofon trzymał tylko ksiądz, który dbał żeby nagłośnienie nie trafiło do nikogo ze słuchaczy, ani tych aktywnych, i chcących zadawać pytania/ a przecież kto pyta nie błądzi!/, ani do seniorów i siedzących wolontariuszy.
W ramach swojej wypowiedzi prowadzący wyraźnie przeciągał, a nawet zaimprowizował rodzaj quizu/ zgadywanki/, podczas której zadawał wszystkim pytania o wysokość opłaty za dzierżawę tutejszego parkingu. W ramach odpowiedzi na zadane pytanie o kwotę opłaty za społecznie zrobiony parking ksiądz dodał, że mógłby pobierać pieniądze za parkowanie, ale tego nie robi. Moim obowiązkiem jako parafianki jest powiedzieć, że brzmiało to co najmniej niestosownie, tym bardziej że decyzje finansowe powinny być podejmowane razem, i przez Parafian, bo ostatecznie to oni utrzymują to miejsce, łącznie z księdzem. Niestosowne i smutne było to tym bardziej, że ostatnio zmarł senior/p. Borowiak/, który ten parking budował, a jego rodzinie odmówiono konsolacji w sali parafialnej.

Podczas całego zebrania, oprócz ks. proboszcza, dopuszczono do mikrofonu tylko 3 wybrane osoby. Najpierw p. Jerzego Kowalskiego, który reprezentował harcerstwo, a potem 2 wolontariuszy. Pan Jerzy próbował wyjaśniać bardzo nieprzyjemną sytuację, która dotyczyła sprawy zuchów, i która obiła się nawet o media społecznościowe. Oprócz pana od harcerstwa poproszono do mikrofonu p. Marka Mykytyna- prezesa całej Rady Parafialnej, który już wcześniej zapowiedział rezygnację ze swojego stanowiska, a następnie wolontariuszkę p. Anię Niklewską prowadzącą księgowość. Pani Ania odczytała obecnym raport księgowy, którego kopie/ w wersji angielskiej/ zostały rozdane siedzącym w kościele parafianom przez p. Mykytyna.

Ponieważ pełne rozumienie raportu wymaga fachowej orientacji i doświadczenia księgowego/zwłaszcza że był tylko po angielsku/ miałam pewne pytania. Jako parafianka, a przy tym osoba kochająca zasłużonych seniorów, pokrzywdzonych i niezadowolonych z powodu długiego okresu niedostępności sali parafialnej / w niedziele są płatne kursy ewangelizacyjne/, oraz krótkiego wówczas czasu dostępności sali po niedzielnej mszy o 12.00, zapytałam o rozliczenie z płatnych rekolekcji, które miały miejsce na terenie parafii, oraz odbywających się zajęć szkoły SECIM, głównie płatnych kursów..

To co się stało po moim wystąpieniu było czymś zdecydowanie strasznym, niestosownym, i niedopuszczalnym ani w stosunku do faktów, ani do mojej osoby, ani z uwagi na miejsce, które jak się domyślam miało uzasadniać niedostępność mikrofonu dla pytających.

W tym miejscu na razie powiem tylko tyle, że zachowanie księdza było zniesławiające, niegrzeczne, i obraźliwe względem ołtarza.

Gdzie transparentność i kultura?

Na zadane proboszczowi pytanie, o dokładanie się do kosztów sali parafialnej przez prowadzoną przez księdza szkołę/za kursy trzeba płacić, a w grudniu było np.:70 kursantów- chwała Panu!/, udzielono mi odpowiedzi, że to wszystko odbywa się w ramach pracy duszpasterskiej, a więc jak zrozumiałam, to co zostaje nie może być ujęte jako dochód na utrzymanie i remont dorobku Polonii. Tu dodam, że prowadzone kursy chociaż bez wątpienia są wartościowe, nie są pomocą dla tutejszych schorowanych seniorów, a to oni od dziesiątek lat ciągle utrzymują tę parafię. Jeśli szkoła działa na zasadzie czysto duszpasterskiej/chociaż głównie ogłasza się płatne kursy/, to powinna być dostępna przede wszystkim dla tutejszych parafian, i to za darmo. Wypadałoby także zamiast ciągłego reklamowania kursów/i blokowania sali/, po prostu nieodpłatnie zaprosić starszych. Często nasi seniorzy są w ostatnich latach życia, i przykro że mocno ograniczono im możliwość niedzielnych spotkań ze współtowarzyszami wojny i zsyłki na Syberię. Oni nie rozumieją „nowej” formy ewangelizacji, oraz dlaczego mają za nią płacić, tym bardziej że oni i ich życie są żywym dowodem Bożego Miłosierdzia oraz Wiary.

Tu dodać należy, że w angielskich warunkach, i przy tutejszych dużych odległościach, długo blokowana sala jest jedynym miejscem ich niedzielnych spotkań.

Z najważniejszych spraw jakie ogłoszono, a które nurtowały parafian, to jak zapewnił ksiądz proboszcz Ryszard Sadecki Parafia Miłosierdzia Bożego nie otrzymała do tej pory żadnej wpłaty za sprzedaż Koła Polskiego .Ogłoszono też, że mają być za tę sprzedaż wpłacone 2 kwoty: 15 tys. na salę/ tu ksiądz oświadczył, że będzie remont wspólnych sanitariatów/ i 10 tys. na kościół, oraz że warunkiem otrzymania wpłat są msze za darczyńców, oraz zgoda na wmurowanie pamiątkowej tablicy Zastanawiającą i smutną wiadomością była tej niedzieli rezygnacja nie tylko prezesa/zapowiadana już w grudniu/, ale przede wszystkim 2 szanowanych członków Rady/tzw poręczycieli- którzy swoim majątkiem gwarantowali rachunki parafii, oraz

3 pracowitych i zasłużonych/poświęciły lata pracy/ wolontariuszek. Wiem, że nie bez wpływu na decyzję wolontariuszek był zatajony podział Rady, brak możliwości dyskusji, zła atmosfera, oraz niegrzeczna aluzja do wieku osób w Radzie Duszpasterskiej. Ksiądz publicznie spytał, czy jest sens, żeby przychodziły pomagać osoby, które nie mogą pracować fizycznie. Na koniec chcę wyjaśnić osobom które podniosły głos, i próbowały hamować moje pytanie o wspólne dobro, i nazwały moją aktywność „hejtem”dlaczego zabrałam głos. Oświadczam że, zadawane pytania były popierane przez starszych wolontariuszy i twórców tego miejsca, oraz że jako dziennikarka nie jestem upoważniona do podawania nazwisk osób, które się skarżą. Wielu seniorów nie przychodzi się żalić i skarżyć, bo jak mi powiedzieli nie mają zdrowia, siły i cierpliwości do takiego traktowania jakie ich spotkało od człowieka, od którego powinna płynąć Boża miłość, a nie chęć rządzenia i despotyzm.

Podsumowanie i wniosek

Nie jestem żadnym autorytetem, jednak mam odwagę przypomnieć nam parafianom, że mamy obowiązek pamiętania, że Miłosierdzie Boże oraz kościół to wielkie zobowiązanie oraz, że kościół to przede wszystkim my wszyscy, więc żeby go ocalić należy pytać o wspólne finanse, i angażować się w gospodarowanie, a nie być ślepo posłuszni despocie/nam świeckim dano wolną wolę/, czy o zgrozo krytykować pytających. Zadając pytania pragnę, i razem z seniorami dążę do zapowiadanej przez samego ks. proboszcza:”…transparentności rachunków parafii”, czyli jak zrozumiałam pełnej przejrzystości zarządzania, działania, i wreszcie wydatków i dochodów.

Jak mi wpojono naszym, i wszystkich Chrześcijan celem, jest nie tylko miłość, ale też wspólnota i jedność kościoła, oraz szerzenie Biblijnej Prawdy. Dlatego należy pytać i wszystko sprawdzać, bo gospodarze i urzędnicy się zmieniają, natomiast parafia to przede wszystkim Parafianie, którzy trwają wraz z dorobkiem, i którzy kościół wraz z księdzem utrzymują, oraz dzięki modlitwie których to miejsce żyje.

Uzupełnienie

Podczas zebrania ksiądz proboszcz wskazał nową panią prezes, wolontariuszkę p. Kasię wybraną przez siebie osobiście, i bez porozumienia z seniorami i całą Radą Parafialną. Pani Kasia Dębska -Wieczorek należy do harcerstwa i reprezentuje młode pokolenie Polonii przybyłej po roku 2004.

Niestety podczas niedzielnego spotkania- zebrania wybranej nie zaproszono ani na środek, ani do mikrofonu. Mam nadzieję, że nowa pani prezes zostanie zaakceptowana przez całą Polonię, i że naprawi niezdrową sytuację.

Gratulując Pani Kasi publicznie pozwalam sobie złożyć osobiste serdeczne życzenia Bożej opieki i dobrej pracy, tym bardziej że nadana przez księdza i przyjęta funkcja jest chrześcijańską misją, a więc odpowiedzialnością przed Bogiem, Emigracją Niepodległościową i Nową Polonią. Jest to przede wszystkim także służba, z której jest się odpowiedzialnym przed Polską i historią. Na koniec spotkania informacyjnego w kościele czuło się, że ktoś był bardzo dumny z całego przebiegu zebrania. Mój mąż był pewny, że po tym zebraniu to nie Jezus Chrystus był dumny z księdza proboszcza R. Sadeckiego.

Joanna Dudzic

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *