Niemcy łagodzą ton, a nowy rząd zadziwia!

W poniedziałek 11 stycznia 2016roku, w polskiej telewizji widać było tylko lament i płacz. Powód to fakt, że niemiecki ambasador został wezwany do ministra spraw zagranicznych. Płacze cała lewica i PO, bo powiało grozą, wszyscy się bardzo przestraszyli. Nic dziwnego, że po takim wezwaniu nagle Niemcy chcą współpracować z naszym rządem!

I że łagodzą ton i zmieniają zdanie!

A wiecie dlaczego?

Ano dlatego, że nie stać ich na stracenie Polski z szeregów Unii Europejskiej, bo prezydent Węgier W. Orban tylko czeka na taki ruch!

Myślicie, że Słowacja będzie się wahać?

Robak który zżera Unię Europejską właśnie zaczyna gnić i niedługo może okazać się, że pochłonie całą Unię. Cameron i Wielka Brytania wystąpi natychmiast z szeregów Unii, jak tylko zobaczy co się dzieje. Dlatego właśnie Niemcy muszą łagodzić ton!

Polityka, polityka i jeszcze raz polityka!

Teraz Polska jest naprawdę ważna dla Niemców i to jest czas, że możemy dużo od nich wynegocjować.

I nawet lemingi z PSL i PO ton zmieniają! , -bo się naszego wyjścia z Unii Europejskiej obawiają.

Przy złym dla nich scenariuszu stracą głos, bo będą pracować dla obcego państwa. A co ich wówczas czeka?

Nie potrzeba tego wypowiadać. Dlatego mówią ze PIS źle zrobił! A to był genialny ruch!

To powinno utwierdzić nas Polaków w przekonaniu, że mamy wreszcie dobry rząd, któremu zależy na interesach Polski.

Ruch rządu promujący rodzinę:tysiąc złotych na dziecko urodzone w 2015, a pięćset złotych na drugie, jest także ruchem doskonałym!

Matki z dziećmi i wszyscy chcący mieć potomstwo będą wiedzieli na kogo głosować!, a rodziny przestaną wyjeżdżać, bo kraj zapewni im wsparcie.

Co Polacy dostali od PO-PSL to wszyscy widzą, a liczby emigrantów mówią same za siebie.

Prawdopodobnie zresztą za cztery lata to będą dodatkowe glosy, i pokażą PO -PSL „dół pleców”.

Wszystkie brudne zwierzątka pożegnają się z adresem przy ul. Wiejskiej, a obszerne koryta na miseczki zamienią.

Teraz trzeba nam jeszcze poczekać aż stracą pracę starzy mentalnie urzędnicy w państwowych instytucjach.

Miejmy nadzieję, że nowa władza wprowadzi młodych, oraz tych ze zdrowym duchem, uprzejmych ludzi. Starych mentalnie, którym się w śniadaniu przeszkadza i którzy są tylko w stanie odburknąć, i wysłać petenta do innego pokoju wyśle do lamusa.

Jako emigrant i Polak czekam, że przyjdę do państwowego urzędu

i wszystko za mnie załatwią, tak jak to jest we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Bo to przecież urzędnik jest dla petenta, a nie odwrotnie. Przy okazji warto wspomnieć, że wymiana kadry pracowniczej to danie szansy młodym, którzy są napędem kraju.

Tak więc stawiam na nowy rząd!, który mnie coraz bardziej pozytywnie zadziwia.

Polak -czytelnik zza oceanu