Czyli Santa Dash 2011 w Heaton Park

Dnia 27 listopada w Heaton Park można było spotkać świętego Mikołaja.
Ale nie jednego, a prawie półtora tysiąca. Tyle bowiem zawodników stanęło na starcie trzeciego, corocznego wyścigu mikołajów. Zawody były połączone ze zbiórką pieniędzy na cele charytatywne.
Żeby wziąć udział w wyscigu należało spełnić dwa warunki: posiadać strój
mikołaja i zarejestrować się w dniu zawodów u organizatorów. Start planowany był na godzinę 11.00, ale troszkę się opóźnił, ze wzgledu na duze zainteresowanie ‘Mikolajów’. Pogoda dopisała. Start zawodników uświetniła dziewięcioosobowa orkiestra dęta.
Do mety dotarli wszyscy uczestnicy. Trasę liczącą
Po zakończonym biegu, wszyscy uczestnicy udali się w kierunku rozstawionych straganów, gdzie można było nabyć kartki świąteczne, przepyszne ciasta, zjeść ciepły posiłek, a nawet pomalować twarz: co bylo najwieksza radością dla dzieci. Każdy z uczestników otrzymywał pamiątkowy medal oraz małe upominki od organizatora. Oprócz tego wszyscy z niecierpliwością czekali na losowanie nagród, a główną nagrodą była dwudniowa wycieczka do Laponii.
W moim przekonaniu był to dzień, w którym można było miło spędzić czas z całą rodziną na świeżym powietrzu, dając tym samym kres jesiennej melancholii, zrobić dobry uczynek dorzucając się do zbiórki pieniędzy na cele charytatywne, wygrać atrakcyjne nagrody oraz zadbać o swoją tężyznę fizyczną pokonując biegiem lub spacerkiem całą trasę.
Zmęczeni biegiem, ale w dobrych humorach, mikołajowie rozchodzili się do swoich domów około godziny 14.00
Fotorelacja: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.2494212127644.124284.1623048962&
