Trylogia Czarnego Maga

trylogia czarnego maga

Jakiś czas temu sięgnęłam po Trylogię Czarnego Maga Trudi Canavan, którą przeczytałam jednym ciągiem. Wcześniej zetknęłam się z prequelem, czyli „Uczennicą Maga”, który choć o wiele nudniejszy, to zachęcił mnie do przeczytania Trylogii. Magiczny świat Trudi Canavan wciąga tak mocno, że po przeczytaniu tych opasłych tomów, żałuje się, że jednak nie są trochę grubsze 🙂

„Trylogia Czarnego Maga” opowiada o Sonei, biednej dziewczynie z nizin społecznych Imardinu, która niespodziewanie odkrywa w sobie magiczną moc, co zszokuje całą Gildię Magów, ponieważ rzadko zdarza się, żeby magia rozwinęła się samoistnie. Niestety jest to bardzo niebezpieczne i stanowi zagrożenie zarówno dla Sonei, jak i dla całego miasta, dlatego Gildia postanawia odnaleźć dziewczynę i nauczyć ją kontrolować magię.

W pierwszej części poznajemy bohaterkę i jej przyjaciół, którzy nienawidzą Gildię i jednocześnie się ich boją. Dlatego nie zdziwi fakt, że Sonea zrobi wszystko, aby nie dostać się w ręce ludzi, których uważa za złych do szpiku kości… Jak potoczy się dalej opowieść? Łatwo się domyślić, chociaż mimo wszystko akcja często dokonuje niespodziewanych zwrotów, a sama końcówka pozostawia niedosyt. Ja po przeczytaniu byłam tak zła, że postanowiłam już nigdy więcej nie sięgnąć po żadną książkę Trudi Canavan, ale skoro wywołuje u mnie tyle emocji, to może jednak kiedyś się skuszę… 🙂

Styl autorki nie powala na kolana, fabuła również dosyć oklepana (magicznie uzdolnione dziecko, które chce zmienić świat, w tle wojna między od dawna znienawidzonymi państwami, którą oczywiście wygrają ci „dobrzy” magowie) i jak dla mnie Trudi Canavan trochę za bardzo skupia się na wątkach emocjonalnych (dużo miłosnych zawirowań).

Spodobał mi się za to wykreowany świat, wyraźnie zarysowani bohaterowie, zwłaszcza pociąga tajemniczy Wielki Mistrz. Sama magia jest przedstawiona jako energia, która istnieje w każdym człowieku, tylko ma różną siłę (trochę przypomina mi to Moc w „Gwiezdnych Wojnach”), za to sposób, jakiego trzeba się nauczyć, aby ją używać, jest dosyć oryginalny. Jest to fantastyka zupełnie różna od dzieł Tolkiena czy Sapkowskiego, ale myślę, że warta przeczytania.

Książkę udostępniła www.ksiegarniapl.co.uk