
Wszyscy rodzice z niecierpliwością wyczekują momentu, gdy ich mała pociecha wypowie pierwsze słowa w swoim życiu – nie ma rodziny, dla której chwila owa nie byłaby czymś szczególnym, pięknym i wzruszającym;
podobnie jak nie ma rodziców, których pierwsze słowa dziecka nie napawałyby dumą. Każdy rodzic słysząc: „mama” lub „tata” – wypowiedziane po raz pierwszy – czuje ogromną radość, a towarzyszą temu wielkie emocje, których z niczym innym nie da się porównać. Zwyczajnie, nie ma dla rodziców niczego piękniejszego niż chwila, gdy ich potomek zaczyna mówić. Trudno jednoznacznie wskazać, w jakim wieku dziecko powinno zacząć mówić – nie ma na to reguły. Każdy maluch rozwija się w innym tempie i każdy w innym momencie swojego życia rozpoczyna mówić. Rodzice muszą więc uzbroić się w cierpliwość i czekać – ten moment z pewnością nadejdzie; prędzej czy później.
To prawda, że każde dziecko rozwija się w innym, właściwym tylko dla siebie tempie – nie oznacza to, że rodzice nie mają na to żadnego wpływu. Wręcz przeciwnie, wiele zależy od opiekunów. Wykazując się zrozumieniem i cierpliwością powinny oni pomagać maluchowi w jego rozwoju – dotyczy to zarówno nauki mówienia, jak i chodzenia, samodzielnego spania, czy też sikania do nocnika. Co naturalne wszystko w odpowiednim czasie.
Rodzice powinni zachęcać dziecko do mówienia niemalże od pierwszych dni po jego narodzeniu. Od wielu lat niezwykle dużą popularnością – w Anglii – cieszą się lekcje prowadzone przez terapeutkę, Sally Ward. Podczas tychże kursów rodzice uczą się jak rozmawiać z niemowlakiem poprzez gaworzenie. Co ciekawe fachowcy twierdzą, że wszyscy opiekunowie powinni na owe zajęcia, rozmowę z maluchem, poświęcać przynajmniej pół godziny dziennie. Sally Ward przekonuje, że niezwykle istotny jest fakt, by dziecko koncentrowało się jedynie na rodzicach – nic innego nie może malucha rozpraszać; co z tym związane telewizor, czy radio muszą być wyłączone. Co więcej, terapeutka wskazuje, że czas na prawdziwe rozmowy z dzieckiem przychodzi w momencie, gdy kończy ono wiek dziewięciu miesięcy. Wówczas bowiem maluch rozpoczyna rozróżniać dźwięki.
Co oczywiste i w pełni zrozumiałe od momentu, gdy malucha zaczyna gaworzyć, a następnie artykułować pierwsze pojedyncze sylaby, do momentu, gdy wypowie swoje pierwsze samodzielne słowa droga jest niezwykle daleka. Rola rodziców, w tym okresie, jest bardzo istotna. Badania wykazały szczególnie bliski związek pomiędzy ilością czasu, jaką rodzice poświęcają, by mówić do swojego malucha, a jego intelektualnym rozwojem.
Rodzice nie muszą kompletnie bezczynnie wyczekiwać pierwszych słów wypowiedzianych przez ich pociechę. Stosowanie się do kilku prostych zasad i reguł zachęci dziecko do szybszego mówienia – a przynajmniej tak twierdzą specjaliści. Po pierwsze rodzice, mówiąc do swojego malucha, powinni używać pełnych zdań – zamiast stosować skrócone wersje wyrazów, które notabene są całkowicie niezrozumiałych. Po drugie rodzice powinni mówić wolno i spokojnie – dokładnie w ten sam sposób, w jaki chcieliby by w przyszłości mówiło ich własne dziecko. Rodzice winny także występować w roli narratora, czy też komentatora – komentować i opowiadać dziecku o wszystkim co dzieje się w jego otoczeniu, pokazując oraz nazywając pojedyncze rzeczy otaczające malucha. Niemniej istotne są zabawy w zadawanie pytań, na które maluch musi odpowiadać pokazując paluszkami o co rodzic pytał. Najbardziej popularne są pytania w stylu; „Gdzie misiu ma oczka, nosek itd.” Oglądanie książeczek z rysunkami także zachęca malucha do mówienia – podobnie, jak imitowanie przez rodziców różnych dźwięków. Pomóc może również wspólne słuchanie muzyki oraz śpiewanie piosenek – niekoniecznie tylko i wyłącznie kołysanek. Pamiętać należy, że każde dziecko w dużej mierze uczy się poprzez naśladownictwo.
