Dobra wiadomość dla wszystkich pań – sklep ‘Miss Selfridge’ na Market Street został ponownie otwarty dla klientów.
Jak wiemy, a co mogliśmy zobaczyć z bliska, bądź na ekranach naszych telewizorów, placówka została podpalona przez jakiegoś szukającego szacunku wśród hołoty durnia, w trakcie zamieszek w Manchesterze dwa miesiące temu.
Jak podaje BBC, koszt zniszczeń budynku został oceniony na około 400 tysięcy funtów. Nie można oczywiście pominąć niewątpliwe straty w obrotach firmy, która na kilkadziesiąt dni musiała zawiesić handel w placówce na Market Street.
Radny Pat Karney, rzecznik rady miejskiej Manchesteru uznał to wydarzenie za symboliczną oznakę tego, że miasto otrząsnęło się z zadanych biznesowi zniszczeń i wszystko wróciło do normy. Pełni zadowolenia są również właściciele i kierujący ‘Miss Selfridge’, którzy z dużymi nadziejami wyczekują sezonu świątecznego, który tradycyjnie jest najlepszym czasem dla handlowców, zwłaszcza tych ulokowanych w centrum miasta.
Jak do tej pory w związku z incydentem zatrzymano dwie osoby, jednak zostały one wypuszczone bez postawienia zarzutów.
Źródło: BBC News
