Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Wszyscy znamy to polskie przysłowie i niejeden z nas miał już okazję przekonać się na własnej skórze co ono oznacza. Nie jestem pewien, czy będą je mogli zastosować kibice obu drużyn piłkarskich z Manchesteru – City i United – których drużyny odpadły po fazie grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów i będą musiały brać udział w mniej prestiżowych (zwłaszcza jeśli chodzi o gratyfikacje finansowe) rozgrywkach Ligi Europy. Drugą stronę medalu widzą jednak ludzie związani z przemysłem turystycznym Greater Manchester.
I choć oba kluby poniosą sporą stratę pieniężną, z powodu braku w ich rozkładzie gier rozgrywek Champions League, to właśnie dzięki temu nasz region może zyskać nowe możliwości promocji.
Według Briana Sloana, głównego ekonomisty Izby Handlowej Greater Manchester, średnia ilość pieniędzy wydana przez przeciętnego fana drużyny europejskiej w mieście to 776 funtów. Ta kwota, według pana Sloana, nie powinna się zmniejszyć i w przyszłym roku, kiedy to odwiedzać region będą fani mniej znanych drużyn niż zazwyczaj (szanse na to mają na przykład fani Legii Warszawa, która ma realne szanse na trafienie którejść z manchesterskich drużyn w kolejnej rundzie) możemy spodziewać się podobnych wpływów dla lokalnego biznesu.
Sloan twierdzi, że wycieczka na Old Trafford czy Etihad Stadium to dla takich kibiców wydarzenie, gdyż niekoniecznie ich drużyny będą mogły jeszcze w przyszłości napotkać na tak wielkich rywali. Dlatego potencjalny kibic mniej znanej drużyny będzie chciał jak najbardziej skorzystać na takim wyjeździe, czyli przy okazji obejrzenia meczu, zwiedzić miasto i wydać w nim pieniądze.
Całkowicie się z tą opinia zgadzam – nawet jeśli będą to ludzie z biedniejszych krajów, okazja wyjazdu za swoją drużyną do Manchesteru na pewno stanowić będzie silny argument za tym, aby do takiej wyprawy dobrze się, zwłaszcza finansowo, przygotować. Sam poznałem wielu fanów Manchesteru United, którzy przyjeżdzają regularnie na mecze do Anglii ze Słowenii, a która nie jest przecież potentatem ekonomicznym na naszym kontynencie. Tym bardziej kibice lokalnych, mniej znanych drużyn z Polski, Rumunii, Francji czy Portugalii, będą chętni na przyjazd do North West, aby się pokazać i rzecz jasna pozwiedzać.
Dlatego nasz region nie powinien ubolewać nad utrata Ligi Mistrzów w tym sezonie, gdyż jest szansa na otwarcie drzwi na nowe tereny do ekspansji przemysłu turystycznego w Greater Manchester, który przecież znaczne korzyści czerpie z występów Manchesteru United, a od pewnego czasu również City, w europejskich pucharach w piłce nożnej.
Płakać i zgrzytać zębami będą fani futbolu w mieście, ale jeśli finansowo, poza zainteresowanymi klubami, region nie straci to wszyscy możemy spać spokojnie jak do tej pory.
Źródło: Manchester Evening News, sxc.hu
