Sekrety pielęgnacji twarzy – odc.1.
Prawidłowej pielęgnacji twarzy naprawdę warto się nauczyć. Znajomość jej zasad to klucz do zdrowej i młodej cery.
Krok pierwszy – oczyszczanie – absolutna podstawa pielęgnacji, która pozbawia skórę zanieczyszczeń i przygotowuje na przyjęcie kosmetyków odżywczych. Słynące z porcelanowych cer Japonki podniosły mycie twarzy do rangi rytuału, 92% z nich czyni to niezwykle dokładnie 3 razy dziennie…

Czy wiecie, że według dermatologów, co drugi problem ze skórą twarzy jest wywołany nieprawidłowym oczyszczaniem?!
Twarz myjemy przynajmniej dwa razy dziennie, najważniejszy jest jednak wieczorny demakijaż, dzięki któremu skóra może przez noc się zregenerować. Pójście spać w „pełnym rynsztunku” to najcięższy grzech przeciwko własnej urodzie.
Współczesna kosmetologia stawia na maksymalny powrót do natury i pomoc skórze w zachowaniu naturalnych zdolności obronnych i regeneracyjnych. Używajmy zatem wody (może być mineralna) oraz delikatnych środków do mycia pozbawionych mydeł z grupy SLS, agresywnych konserwantów (szczególnie parabenowych!), barwników oraz aromatów.
Co to takiego mydła SLS?
SLS – Sodium Lauryl Sulfate i jest typowym detergentem syntetycznym, stosowanym od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Obecnie znajduje się niemal w każdym żelu myjącym, szamponie i płynie do kąpieli – jest tani, a jednocześnie powoduje lepsze pienienie się produktu.
Niestety, jest również przyczyną przesuszenia i podrażnienia skóry, zaburza wydzielanie łoju i potu, wywołuje świąd i wypryski. Szczególnie szkodliwie działa w przypadku dzieci, kobiet ciężarnych i karmiących.
SLS jest prawdopodobnie najbardziej niebezpiecznym składnikiem stosowanym w środkach pielęgnacyjnych, podejrzewanym nawet o rakotwórczość.
W jednym z poprzednich artykułów nauczyliśmy się już rozpoznawać skład produktu INCI – jeżeli więc znajdziemy w nim napis SLS lun SLES (Sodium Lauryth Sulfate) – odstawmy kosmetyk z powrotem na półkę, z pewnością wyjdzie nam to na zdrowie.
Dlaczego woda plus dobry żel a nie mleczko plus tonik?
Żadna chemia nie zastąpi natury, dlatego tylko woda jest w stanie naprawdę oczyścić skórę – można użyć źródlanej, mineralnej bądź przegotowanej dla zminimalizowania ryzyka podrażnień.

Szczególną uwagę poświęćmy doborowi środka myjącego, powinien być naprawdę dobrej jakości, zapomnijmy o „zwykłych mydłach”, które wysuszają skórę przede wszystkim poprzez naruszenie naturalnego ochronnego płaszcza hydrolipidowego – taka inwestycja z pewnością się nam opłaci. Bądźmy czujni nawet w przypadku produktów dla niemowląt – bardzo często zawierają agresywne składniki, najlepiej używajmy żeli przeznaczonych specjalnie do mycia twarzy, które nie tylko gruntownie usuną zanieczyszczenia i makijaż, ale też pozostawią skórę gładką i nawilżoną, bez niemiłego uczucia ściągnięcia.
Jeśli znalazłyśmy już idealny produkt, zwróćmy uwagę na technikę mycia – najpierw zwilżamy skórę wodą, a następnie opuszkami palców rozprowadzamy kosmetyk i kolistymi ruchami oczyszczamy twarz. Starannie spłukujemy i w razie konieczności powtarzamy czynności, aż do całkowitego usunięcia resztek makijażu i zanieczyszczeń. Pamiętajmy, aby na koniec opłukać twarz chłodną wodą, która poprawi krążenie i zamknie pory.
Kolejny, niezmiernie ważny, a często niedoceniany etap pielęgnacji to tonizowanie.
Ale o tym już w następnym odcinku Inteligencji Kosmetycznej…
Anna Wysocka
www.collagen-business.com
www.facebook.com/collagen.manchester
p style=
