Najbardziej kontrowersyjny aktualnie klub w Anglii – Manchester City, ujawnił swe roczne wyniki finansowe. Rzut oka na liczby wystarczy, by stwierdzić że ten zasłużony klub musi jeszcze włożyć sporo pracy w to, aby do 2013 roku przestać przynosić straty.
Przypomnijmy – według nowych zasad UEFA kluby piłkarskie będą mogły wydawać tyle ile zarobią. Straty są dozwolone, ale nie mogą wynosić więcej niż 38 milionów funtów szterlingów pomiędzy latami 2012 i 2015 a od tego okresu nie będą mogły przekraczać 26 milionów. Łamanie tych zasad będzie kosztować kluby pieniądze zarobione za udział w Lidze Mistrzów czy Europejskiej, a nawet całkowite wykluczenie z europejskich pucharów.
Według oficjalnych statystyk, Manchester City w sezonie 2010-2011 przyniósł straty w wysokości aż 194,9 milionów funtów i jest to największa zanotowana strata finansowa w historii Premier League.
Po przyjściu nieprawdopodobnie bogatego szejka z Abu Dhabi, Manssoura, Manchester City z ligowych biedaków i drugiego ulubionego klubu ogromnej rzeszy kibiców innych drużyn (bo nie mogli nikomu zrobić wielkiej krzywdy, a i wiadomo kogo mają za sąsiadów), stał się jedną z trzech i ciągle rosnącą siłą w angielskiej piłki noznej oraz obiektem wyładowywania frustracji części fanów z całej Anglii.
Piłkarze „niebieskich” swą wartość muszą jeszcze udowodnić w europejskich pucharach, ale zniszczenie w ostatnich derbach miasta, Manchesteru United 6-1 na terenie rywala, pokazało dobitnie, że ten klub chce się piąć wyżej w hierarchii światowych potentatów futbolu.
Strata zanotowana przez klub z Etihad Stadium nie zawiera corocznych dochodów związanych ze sponsoringiem nazwy stadionu wynoszących 35 milionów funtów rocznie, ale ogromne gaże gwiazd futbolu, którzy próbują wznieść City na szczyt futbolowej drabiny i same transfery spowodowały takie a nie inne wartości w rozliczeniu z brytyjskim fiskusem.
Włodarze klubu patrzą jednak pozytywnie na rozwój klubu i twierdzą, że tego rodzaju inwestycje już się nie będą powtarzać tak często jak dotychczas. Klub robi też wszystko, aby pozbyć się Emanuela Adebayora i oczywiście głownego złego charakteru – Carlosa Teveza, którzy wynegocjowali sobie smakowite kontrakty w manchesterskim klubie.
Wszyscy komentatorzy zdają się już potwierdzać to, o co walczą właściciele i sztab kierowniczy „sky blues” – zdobyć świat futbolu i przerwać dominację Barcelony i Manchesteru United, zaczyna się traktować ten klub na poważnie.
Szejk nie będzie mógł sypnąć drobnymi i załatać z nawiązką deficytu Man City. Ale z pewnością zrobi wszystko, żeby zatrudnić najlepszych księgowych i kierowników, którzy w umiejętny sposób zmniejszą straty finansowe i klub zacznie zarabiać. Tacy to mają szczęście…
I może na koniec mała dygresja dotycząca samych nowych zasad UEFA: Różne są opinie na ich temat, ale według mnie stawia to na pozycji straconej takie kluby jak np. Wisła Kraków, Śląsk Wrocław, Irtysz Wołgograd itd., które wiadomo, że bez wielkich osiągnieć i pieniędzy z europejskich pucharów, jedyne możliwości rozwoju mogą osiągnąć przez inwestycje w młodzieżowców. Wielkie i bogate kluby będą mogły za bezcen wykupować tych zdolniejszych i wzmacniać swą potęgę. Małe, pozostaną małe i bez wielkich szans.
Jeśli ktoś jest w stanie pokazać mi te zasady w innym świetle, zapraszam do komentarzy poniżej.
Źródło: BBC News, własne
