INTELIGENCJA KOSMETYCZNA – cykl artykułów poświęcony świadomej pielęgnacji urody. Cz.I

 W dobie olbrzymich sklepów perfumeryjnych, mnożących się producentów i wymyślnych technologii nie jest łatwo dobrać odpowiednie dla siebie produkty. Zarówno babcine sposoby jak i kosmetyki z „najwyższych półek” często nie przynoszą zadowalających rezultatów. Atakujące nas wszechobecne reklamy obiecują spektakularne efekty, których… nie ma. Jak to jest naprawdę z kosmetykami, które z obiegowych opinii są prawdziwe, jak unikać błędów w pielęgnacji – na te i inne powszechne pytania postaramy się odpowiedzieć w cyklu artykułów „Inteligencja kosmetyczna”.

Zacznijmy od podstaw.

Marzenie o wiecznej młodości i nieprzemijającej urodzie prowadziło czasem do nader oryginalnych prób jej uzyskania… 

– W takim razie zechce pani przyjąć to – powiedział Asasello, wyjął z kieszeni złote okrągłe  puzderko i wręczył je Małgorzacie ze słowami:

 – Niechże je pani schowa […] Ono się pani przyda, Małgorzato Nikołajewna, pani się solidnie zestarzała ze zmartwienia. […] 

Kiedy […] otworzyła je, zobaczyła, że zawiera tłusty żółtawy krem.

Wydało jej się, że ma zapach bagiennego szlamu. Końcem palca nabrała sobie na dłoń odrobinę […] po czym zaczęła dłonią wcierać w policzki i w czoło.

Krem łatwo się rozsmarowywał i natychmiast się ulatniał, tak przynajmniej wydawało się Małgorzacie. […] 

Delikatna pionowa zmarszczka u nasady nosa, […] zniknęła bez śladu. Zniknęły także żółtawe cienie na skroniach

 i ledwie zauważalne kurze łapki przy zewnętrznych kącikach oczu. Skóra na policzkach równomiernie poróżowiała, czoło stało się białe i jasne […].

– To mi krem! To mi krem! – zawołała rzucając się na fotel.

  Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata

Chociaż wciąż walka z upływającym czasem spędza nam sen z powiek, w XXI wieku nie musimy już szukać specyfików o tajemniczych recepturach z piekła rodem, wystarczy, że zrozumiemy, jak naprawdę działają kosmetyki i świadomie dobierzemy te właściwe dla nas.

Nowoczesna kosmetologia to wysoko wyspecjalizowana nauka  łącząca wiedzę z zakresu dermatologii, chemii kosmetycznej oraz zabiegów pielęgnacyjnych. Z jej badań i odkryć korzysta potężny i niezwykle dochodowy przemysł kosmetyczny.

Do nas informacja dociera zazwyczaj w postaci reklam, których slogany zapadają nam w pamięć. Nie przyjmujmy ich bezkrytycznie, stańmy się ekspertami w zakresie swojej urody i zdrowia – naprawdę warto! Dobre nawyki pielęgnacyjne i starannie przemyślany wybór produktów szybko przyniosą trwałe i skuteczne rezultaty.

Żeby zrozumieć, jak dbać o naszą skórę, najpierw musimy poznać ją samą. Ten największy (!) nasz organ  pełni niezwykle odpowiedzialne funkcje – jest barierą ochronną przed niekorzystnymi wpływami środowiska, narządem zmysłu odbierającym zewnętrzne bodźce, wytwórcą substancji takich jak pot czy łój oraz termoregulatorem naszego ustroju.

 

 Przypatrzmy się bliżej budowie skóry:

skora 

Skóra składa się z trzech podstawowych warstw: naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej.

 Przyjrzyjmy się bliżej pierwszej z nich.

Naskórek, który w swej zewnętrznej warstwie jest zbiorem ściśle przylegających zrogowaciałych komórek, stanowi szczelną ochronę przed mechanicznymi urazami, chemikaliami, temperaturą, promieniowaniem, bakteriami, wirusami i grzybami, zatrzymuje również ucieczkę wody z organizmu.

Jego obecność powoduje także, że bardzo niewiele substancji przenika do wnętrza skóry.

Oznacza to, że składniki kosmetyków w przeważającej większości pozostają na powierzchni skóry!

Często używamy określenia: „krem świetnie się wchłonął”.

W rzeczywistości oznacza to po prostu, że pod wpływem temperatury ciała szybko odparowała z niego woda, a pozostałe składniki osiadły na powierzchni skóry.

Największym wyzwaniem stojącym przed współczesną kosmetologią jest właśnie nieinwazyjne pokonanie bariery naskórka i wprowadzenie substancji aktywnych w głębsze warstwy skóry.

Niewątpliwym sukcesem jest wynalezienie nośników – liposomów, nanosomów, niosomów, które niczym miniaturowe kuleczki transportują składniki przez warstwę rogową i uwalniają je w pożądanym miejscu. Kolejne spektakularne biotechnologiczne osiągnięcie – wolne peptydy (składniki białek) docierają aż do skóry właściwej, gdzie działają jak regulatory procesów regeneracyjnych i stymulują nasze komórki do efektywniejszej pracy. Dzięki nim nasza skóra ma szanse na rzeczywiste spowolnienie upływu czasu.

W historii kosmetyków z wolnymi peptydami znaczącą kartę zapisali Polacy, którzy już w latach 80-tych XX wieku opatentowali metodę uzyskiwania z ryb czystego kolagenu, który jest aktywny biologicznie, co oznacza prawdziwy przełom w światowej kosmetologii. Po aplikacji na skórę rozpada się na wolne peptydy, które migrując przez naskórek stymulują w skórze właściwej komórki macierzyste do szybszej produkcji naszego własnego kolagenu.

Drogie Panie – w ten sposób naprawdę spowalniamy upływ czasu! Takiej technologii nie powstydziłby się sam przedstawiciel piekielnych mocy z powieści Bułhakowa – od ośmiu lat na rynku polskim, a od roku oficjalnie również na brytyjskim, pojawił się prawdziwy eliksir młodości – żel, który uderza we właściwe przyczyny starzenia – utratę kolagenu.

O skórze, sekretach kosmetologii i arkanach pielęgnacji – w kolejnych odcinkach, a przez ten czas przypatrzmy się uważniej składom używanych przez nas preparatów..

Anna Wysocka

www.collagen-business.com

http://www.facebook.com/collagen.manchester

 

man coll