INTELIGENCJA KOSMETYCZNA – cykl artykułów poświęcony świadomej pielęgnacji urody. Cz.III

maseczkaŻyjąc w trudnych warunkach współczesnego świata, mamy dość produktów naszpikowanych konserwantami, sztucznych aromatów i barwników, kosmetyków o składach krzyczących skomplikowanymi wzorami chemicznymi i często kierujemy się ku starym, sprawdzonym, „babcinym” metodom.
Najbardziej radykalne wielbicielki domowych sposobów pielęgnacji urody uważają, że przyroda podsuwa nam wszystko, czego potrzebujemy. Kładąc na twarz maseczkę z truskawek czy jagód mamy uczucie, że aplikujemy sobie dawkę czystej natury, bez „chemii”.

Czy aby na pewno?

Owszem, rośliny, owoce, warzywa, miód, mleko czy orzechy to wspaniałe źródła cennych składników, doskonale działających na skórę.

Pamiętajmy jednak, że stare przypisy bazowały na owocach i warzywach z naturalnych upraw bez sztucznych nawozów, modyfikacji genetycznych i konserwantów. Dzisiejsze metody produkcji często pozbawiają rośliny większości wartości odżywczych, stawiając głównie na atrakcyjny wygląd i zdolność do długotrwałego przechowywania.

Wiele owoców i warzyw sprzedawanych w sklepach i na straganach zawiera ilości pestycydów, które przekraczają maksymalne dopuszczalne normy. „Naturalna” maseczka może więc nie tylko nie pomóc skórze, ale wręcz wywołać reakcję alergiczną.

Idealnie byłoby zatem stosować rośliny z upraw ekologicznych, a najlepiej… z własnego ogródka. Ale kto dziś ma na to czas?

Innym problemem jest też często niezwykle złożona procedura samodzielnej produkcji kosmetyków.

Oto autentyczny przepis na domowy krem z tymianku (portal spec.pl):

miska

Będzie potrzebne:

Do fazy tłuszczowej:                                                        
– 15 g lanoliny
– 5 g wosku pszczelego
– 40 g oleju z pestek winogron

Do fazy wodnej:
– 40 ml naparu z tymianku lub wody destylowanej
– 3-4 krople tymiankowego olejku eterycznego

Gdy przygotowaliśmy już naczynia typu zlewki, bagietki, opakowanie na kosmetyk oraz wagę kuchenną i kuchenkę gazową, możemy przystąpić do wykonania kremu. Na wadze kuchennej odważamy poszczególne składniki, najpierw te wchodzące w skład fazy tłuszczowej – oleje, woski, tłuszcze. Przenieśmy je do szklanego naczynia, np. rzeczonej zlewki, którą umieścimy w garnku z gorącą wodą. Postawmy go na małym ogniu. W ten sposób stworzymy w domowych warunkach tzw. łaźnię wodną, na której będziemy ogrzewać fazę tłuszczową aż do momentu, kiedy wszystkie jej składniki całkowicie się rozpuszczą i powstanie przezroczysta ciecz.

W drugim naczyniu, które także ustawiamy na łaźni wodnej, ogrzewamy składniki, które tworzą z kolei fazę wodną naszego kremu, a więc: wodę destylowaną, wszelkiego rodzaju napary, odwary. Mieszamy te składniki ze sobą i przesz chwilę gotujemy. Następnie zdejmujemy fazę wodną z łaźni i schładzamy do temperatury 65-70 stopni Celsjusza. Obie fazy mieszamy ze sobą np. przy pomocy miksera, blendera, a gdy nie mamy takich możliwości – ręcznie. Należy pamiętać, aby fazę wodną powoli wlewać do fazy tłuszczowej, nigdy na odwrót. Gdy krem już całkiem ostygnie, dodajemy tymiankowy olejek eteryczny, mieszamy i całość przekładamy do opakowania na kosmetyk. 

Tak skomplikowana i czasochłonna receptura nie wywołuje już w nas uczucia „naturalności”…

Korzystajmy ile możemy z darów natury – maseczka z kurzego białka z pewnością nam nie zaszkodzi, ale nie wszystkie przepisy rodem “z pamiętnika babuni” okazują się być łatwe i skuteczne.

Chcąc pozostawać w zgodzie z modą na ekologię, a jednocześnie stosować pielęgnację rzeczywiście skuteczną, spróbujmy sięgnąć po produkowane przez wyspecjalizowane firmy kosmetyki bazujące na składnikach naturalnych, bez chemicznych konserwantów, sztucznych barwników i aromatów.


O tym, co to naprawdę znaczy „kosmetyk naturalny” porozmawiamy w kolejnym odcinku Inteligencji Kosmetycznej…

 

 col

                                Anna Wysocka

                                www.collagen-business.com

                                www.facebook.com/collagen.manchester