Robimy sobie siarę…

 

449966 handcuffKiedy w roku 2004 przystępowaliśmy do Unii Europejskiej i kraje, dla wielu mitycznego, Zachodu stanęły dla nas otworem, spora część z nas upatrywała swojej szansy w wyzwoleniu się z kręgu biedy i popracowaniu na swój dobrobyt za granicą.

Jak wiadomo jednak, ludzie są różni i niekoniecznie wszyscy chcą to uczynić drogą legalną.

Przykładem takich działań jest niesławna już w lokalnych mediach, polska para – niejacy Maria Pretczynska i Jozef Badzo (pisownia z oryginału w języku angielskim), osiadłych w Bradford. Ci państwo, prywatnie kochankowie, wykombinowali sobie, że warto jednak przyśpieszyć zdobywanie fortuny, a dobrym sposobem będzie wsparcie szarej strefy związanej z nielegalną imigracją. Oboje w krótkim czasie w latach 2008-2009 zawarli fikcyjne związki małżeńskie z parą Nigeryjczyków, ułatwiając im nielegalne uzyskanie prawa pobytu w Wielkiej Brytanii.

Patrząc na „ślubne” zdjęcie pani Pretczynskiej z „panem młodym” w Manchester Evening News, nie da się nie zauważyć tej radości i zadowolenia z udanej transakcji.

Na nieszczęście dla polskiej pary przestępców i płacących im obywateli Nigerii, ich szczęśliwa egzystencja została przerwana przez brytyjską policję i kilka dni temu sąd w Burnley wydał końcowy wyrok w tej sprawie. Nasi rodacy zostali skazani na 16 miesięcy pozbawienia wolności i zapewne wilczy bilet na wstep do kraju Wyspiarzy.

Wielki sukces policji i wielka kompromitacja dla nas, rodaków zamieszkujących Greater Manchester. Wiadomo że media nie darzą nas specjalną estymą (po części pewnie dlatego, że ewidentnie nie potrafimy się skoordynować w pozytywnych działaniach jako cała zbiorowość), a jak już pojawia się wzmianka, to albo o morderstwie 6 osób na wyspie Jersey albo doniesienia o wstydliwych dla naszej społeczności czynów kryminalnych jak zaprezentowane przez Pretczynską i Bodzo.

Chciałbym, aby o Polakach nie dominowały newsy podawane w charakterze przykładu skuteczności funkcjonowania sił policyjnych i detektywistycznych, ale raczej wzorowej współpracy z władzami oraz organizacjami pozarządowymi na rzecz upowszechniania polskiej kultury i integracji w Greater Manchester.

Miejmy nadzieję, że powstające w ostatnim czasie próby zorganizowania w Greater Manchester polskich mediów internetowych, przyniosą pewną poprawę w tej materii i w lokalnych gazetach będziemy zdecydowanie więcej czytać o pozytywnych inicjatywach polskiej społeczności w regionie.

 

Źródło: Manchester Evening News, sxc.hu, własne