Czarny oddech brutalności
Niemal wszyscy w naszej redakcji wiedzą, że mam dużą słabość do mocnych dźwięków. I nie mowię tu o Metallice, Iron Maiden czy Judas Priest… owszem, są to legendy heavy metalu, ale mowa jest o czymś bardziej mrocznym, posępnym, dzikim, szalonym… można by rzec, posługując się terminologią religijną, piekielnym. Od latCzytaj Dalej

Żyjąc w trudnych warunkach współczesnego świata, mamy dość produktów naszpikowanych konserwantami, sztucznych aromatów i barwników, kosmetyków o składach krzyczących skomplikowanymi wzorami chemicznymi i często kierujemy się ku starym, sprawdzonym, „babcinym” metodom.